Kazimierza: Ulica Kolejowa na gwiazdkę
2007-11-28 10:42:29

Jedna z ruchliwych kazimierskich ulic przestanie być zmorą dla kierowców. Na sesji Rady Miejskiej radni 'powalczą' z ceną żyta.


 kolejowa.jpg
 Roboty drogowe na ulicy Kolejowej prowadzone są pełną parą - obecnie trwa układanie krawężników. (A. Ligiecki)


Ekipy drogowców w pomarańczowych kurtkach, pracujących w pocie czoła - to znak, że przebudowa ulicy Kolejowej dobiega wreszcie końca.

To jedna z najbardziej ruchliwych arterii Kazimierzy Wielkiej, w ciągu trasy wojewódzkiej numer 768 Jędrzejów - Koszyce.

ŻEGNAJCIE FONTANNY

Kierowcom Kolejowa kojarzy się głównie z... fontannami, w rejonie siedziby Rolmetu. Po opadach deszczu tworzyło się w tym miejscu gigantyczne zlewisko. Trudno było przejechać, a spod kół samochodów tryskały słupy wody.

Takie obrazki należą jednak do przeszłości. Przed dwoma laty gmina Kazimierza Wielka podpisała porozumienie ze Świętokrzyskim Zarządem Dróg Wojewódzkich o przebudowie tego fragmentu ulicy Kolejowej. To wspólna inwestycja, ale z podziałem zadań.

Kazimierza zrobiła swoje: zostały wybudowane chodniki - po lewej stronie, patrząc w stronę Jędrzejowa. Kielce wykonały odwodnienie (kanalizację burzową) i... inwestycja stanęła. Z powodu nowego asfaltu. Pierwszy przetarg, wiosną tego roku, nie doszedł do skutku, gdyż oferta przekraczała wartość kosztorysową. Dopiero w drugim, po wakacjach, udało się wyłonić wykonawcę. Modernizacja 563 metrów drogi kosztuje 55 tysięcy złotych.

Roboty ruszyły kilka tygodni temu. Została już położona warstwa wyrównawcza nawierzchni, teraz trwa regulacja wysokości studzienek, układanie krawężników. Potem drogowcy ułożą warstwę ścieralną asfaltu, a przed świętami inwestycja powinna zostać zakończona.

ŻYTO ZWARIOWAŁO

Niezależnie od przebudowy trasy wojewódzkiej, w Kazimierzy duży nacisk kładzie się na drogi gminne. Ważne rozstrzygnięcia zapadną na sesji Rady Miejskiej.

- Ponieważ nie ruszyły inwestycje finansowane z funduszy Unii Europejskiej, chcemy w 2008 roku wykonać remonty dróg gminnych. Wszystkie wpływy z podatku gruntowego mają zostać przeznaczone na infrastrukturę drogową - zapowiada burmistrz Adam Bodzioch.

Problem w tym, ile to będzie pieniędzy. Wszystko przez "wariującą” cenę skupu żyta, która stanowi podstawę obliczenia podatku rolnego (gruntowego) na przyszły rok. Maksymalna stawka, ustalona przez ministra finansów, wynosi 58 zł za kwintal. Rok temu 35 zł, a więc poszła w górę o ponad 60 procent!

Rady gmin mogą obniżyć ministerialną stawkę. I często to robią, ale... każdy kij ma dwa końce. To co dobre dla mieszkańców, odbija się czkawką w budżecie samorządów.

NIŻSZY PODATEK, MNIEJ W BUDŻECIE

Niższy podatek rolny, to mniejsze wpływy do kasy gminy, czyli mniej pieniędzy na lokalne inwestycje. W ślad za tym - za rok - będzie niższa subwencja wyrównawcza z budżetu centralnego. A to spore pieniądze.

- W przypadku naszej gminy to suma rzędu 1,5 miliona złotych Subwencja wyrównawcza mogłaby być mniejsza nawet o 700-800 tysięcy - przewiduje burmistrz Bodzioch.

Adam Ligiecki
źródło: Echo



https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=3134