Euroasystenci zrobili swoje, euroasystenci mogą odejść 2003-07-09 09:47:48
Tylko dwoje z szesnastu byłych pracowników gminnych ośrodków europejskich w powiecie buskim znalazło zatrudnienie. Reszta zasili z powrotem armię bezrobotnych.
30 czerwca, po czterech miesiącach działalności, zakończyły swą misję gminne ośrodki informacji europejskiej na terenie powiatu buskiego. Z szesnastu zatrudnionych tam bezrobotnych absolwentów zaledwie dwie osoby znalazły zatrudnienie. Pozostali - mimo rozbudzonych wcześniej nadziei - wracają do punktu wyjścia, powiększając i tak już liczną armię bezrobotnych.
Przypomnijmy. "Burza" z euroasystentami rozpętała się w lutym 2003 roku, kiedy minister ds. europejskich Lech Nikolski zaproponował, aby do urzędów gmin zostali skierowani tegoroczni bądź ubiegłoroczni absolwenci celem odbycia stażu. Zakres działalności ośrodków informacji europejskiej miał obejmować głównie przygotowania do czerwcowego referendum akcesyjnego.
Cztery miesiące nadziei
Eurobiura działały przez cztery miesiące - od 1 marca do 30 czerwca. W powiecie buskim powstało osiem takich placówek: w Busku Zdroju, Gnojnie, Nowym Korczynie, Pacanowie, Solcu Zdroju, Stopnicy, Tuczępach i Wiślicy. Zatrudnienie znalazło 16 osób, wśród których zdecydowaną większość stanowiły kobiety.
- Były to osoby z wyższym wykształceniem o różnych kierunkach ukończonych studiów, w zależności od tego, jaki mieliśmy wybór według stanu zarejestrowanych absolwentów, w lutym bieżącego roku. Jeśli chodzi o chętnych, w różnych gminach sytuacja wyglądała bardzo różnie. Nie wszędzie było wystarczająco wielu kandydatów z wyższym wykształceniem - wyjaśnia Henryk Radosz, kierownik Powiatowego Urzędu Pracy w Busku Zdroju. - Osoby te przeszły odpowiednie szkolenia i w tym okresie wypłacaliśmy im stypendium w wysokości zasiłku dla bezrobotnych, w kwocie około 490 złotych miesięcznie.
7 i 8 czerwca odbyło się referendum akcesyjne w sprawie wstąpienia Polski do Unii Europejskiej. Wprawdzie w powiecie buskim frekwencja nie przekroczyła wymaganych 50 procent (wyniosła około 44 procent), za to ci, którzy pofatygowali się do urn wyborczych, zdecydowanie - bo w 75 procentach - powiedzieli "tak" zjednoczonej Europie. Trzy tygodnie później misja gminnych eurobiur nieuchronnie dobiegła końca.
Gminy mówią "nie"
Co będzie z nami? - zastanawiali się asystenci unijni, dla których praca w ośrodkach informacyjnych była szansą odnalezienia swojego miejsca w życiu. Iskierką nadziei mogło być pismo, podpisane przez Lecha Nikolskiego, skierowane do wójtów i burmistrzów, jakie pod koniec czerwca wpłynęło do buskiego "pośredniaka". Minister sugerował możliwość przedłużenia stażu dla asystentów unijnych do 31 grudnia, pod jednym wszakże warunkiem - gminy zobowiążą się ich zatrudnić od 1 stycznia 2004 roku, a także utrzymają gminne ośrodki informacji europejskiej.
- W ślad za tym pismem otrzymaliśmy informację dyrektora departamentu rynku pracy Ministerstwa Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej, że po ustaleniu liczby osób, które będą kontynuowały staż, minister ze swojej rezerwy oraz z Funduszy Pracy sfinansuje te staże do końca roku. Po konsultacjach z gminami okazało się, że tylko w Busku Zdroju zadeklarowano chęć przedłużenia stażu dla dwóch osób, a następnie zatrudnieniu ich od 1 stycznia. Pozostałe gminy nie wyraziły ochoty spełnienia tych warunków - mówi kierownik Radosz.
Buszczanie mieli szczęście. Ilona Golonka pracuje obecnie w Wydziale Zagospodarowania Przestrzennego Gospodarki Mieniem, Rolnictwa i Ochrony Środowiska, zaś Piotr Szynal został zatrudniony w Wydziale Oświaty i Infrastruktury Społecznej Urzędu Miasta i Gminy. A co z resztą? Zdani na siebie, na własne siły, czy potrafią odnaleźć się na rozchwianym, coraz trudniejszym - szczególnie dla młodych - rynku pracy?
- O potrzebie zatrudnienia asystentów unijnych decydują gospodarze danej gminy. Być może z czasem okaże się, że gminy wystąpią z takim wnioskiem. Jeśli nie o zatrudnienie na stażu, ponieważ osoby te nie posiadają już statusu absolwenta, to na przykład w ramach prac interwencyjnych. Ale decyzja należy wyłącznie do wójtów. Musi to być ich inicjatywa - podkreśla Henryk Radosz.
Z powrotem na bezrobocie
Asystenci unijni po zakończeniu stażu pozostali w ewidencji "pośredniaka" jako bezrobotni, bowiem działając w punktach informacyjnych nie podpisywali umowy o pracę. Nie pobierają już stypendium. Teraz - tak jak wszyscy bezrobotni - czekają na oferty. Nie mają żadnych przywilejów z racji pełnienia zaszczytnej "europejskiej misji".
Sytuacja absolwentów na buskim rynku pracy jest bardzo trudna. Tym bardziej, że już szeroką ławą wkraczają młodzi, którzy w czerwcu ukończyli szkołę i nie będąc w stanie znaleźć zatrudnienia, zabiegają o podjęcie stażu.
- W tej chwili na stażach absolwenckich w powiecie buskim przebywa około 150 osób. Średni ich okres wynosi pięć miesięcy. W większości przypadków staże dobiegają końca, ponieważ umowy zawierane były w pierwszej połowie 2003 roku - zauważa Henryk Radosz. - Ubiegłoroczni absolwenci utracili już status absolwenta, który obowiązuje przez okres 12 miesięcy od ukończenia szkoły. Problemy prawdopodobnie będą takie same, a co nas czeka w przyszłości, czas pokaże.
Adam LIGIECKI
źródło: Echo Dnia |
|
|