Połaniec: Most palcem na wodzie pisany
2007-11-27 12:27:48

Konstrukcja miała spiąć brzegi Wisły i połączyć województwa świętokrzyskie i podkarpackie. Miała, bo szanse, że powstanie są marne. Po pierwsze brakuje pieniędzy, po drugie w sprawie kręcą nosem politycy Platformy Obywatelskiej z Podkarpacia.

Budowa mostu w Połańcu miała być w znacznej części finansowana z tak
zwanego programu „Polski Wschodniej”. Jak informuje marszałek
województwa Adam Jarubas, zapisano na ten cel początkowo 160 milionów
złotych. - Poprzedni rząd zmniejszył tę kwotę do 105 milionów - mówi
marszałek.

Cała inwestycja jest warta 240 milionów złotych.
Nawet jak Unia Europejska da pieniądze, samorządu województwa nie
będzie stać na dofinansowanie pozostałej części. - Zakładaliśmy udział
własny w wysokości 10-15 procent kosztów całej inwestycji, a nie na 50
procent. Nie będziemy mieli takich pieniędzy, nawet gdyby realizację
inwestycji rozłożyć na kilka lat - mówi marszałek Jarubas.

Jest
prawdopodobne, że budowa mostu w ogóle wypadnie z programu „Polski
Wschodniej”. Jest tylko koncepcja inwestycji, nie ma opracowanego
raportu o jej wykonalności nie mówiąc już o bardziej szczegółowych
projektach budowlanych. Jednak mimo to względny optymizm zachowuje
Zygmunt Cholewiński, marszałek województwa podkarpackiego z Prawa i
Sprawiedliwości.

- Program „Polski Wschodniej” jest uzgodniony z
Komisją Europejską. Inwestycja wpisana jest na listę priorytetową do
realizacji. Budowa mostu z pewnością pobudzi rozwój w obu
województwach. Powinniśmy dążyć do tego, aby to, co zostało zapisane w
programie, zostało w nim utrzymane, choć minister rozwoju regionalnego
może zdecydować o zmianach - mówi Zygmunt Cholewiński.

Jest
jeszcze jeden aspekt sprawy. Polityczny. Podkarpaccy posłowie Platformy
Obywatelskiej kręcą nosem na inwestycję w Połańcu. Szefowa partii w
województwie i zarazem wiceprzewodnicząca klubu parlamentarnego PO,
Elżbieta Łukacijewska wolałaby, żeby pieniądze na most przeznaczyć na
budowę centrum konferencyjnego w Rzeszowie i obwodnicę tego miasta. -
Są większe potrzeby w województwie podkarpackim niż budowa mostu. Nie
jesteśmy mu przeciwni, ale uważamy, że nie powinien być finansowany z
programu „Polski Wschodniej”, lecz „Infrastruktury i Środowiska” - mówi
posłanka PO. Sugeruje także, że most znalazł się w programie ze
względów politycznych

- Most może być finansowany z programu
„Polski Wschodniej” albo w ogóle - mówi świętokrzyski poseł Prawa i
Sprawiedliwości, Przemysław Gosiewski. Właśnie, gdy był on
wicepremierem dokonano wpisu do programu. - Most jest potrzebny obu
województwom, choć nie ukrywam, że początkowo byłem mu przeciwny,
jednak przekonano mnie do tej inwestycji - dodaje.

To
rzeczywiście polityczny most. Orędownikiem jego budowy był poprzedni
marszałek województwa świętokrzyskiego, mieszkający w Połańcu,
Franciszek Wołodźko z Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Później projekt,
jako kolejny sukces, przejął PiS. Inwestycja wisi na włosku.






/JaS/

źródło: Echo

 



https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=3119