Egzekucja 4 września 1943 r. w Lesie Wełeckim
2020-09-04 10:21:08

4 września 1943 r. na terenie Lasu Wełeckiego rozstrzelano osiem osób. Śmierć ponieśli mieszkańcy Skotnik Dużych, Skotnik Małych, Sułkowic oraz Kolonii Zagajów.


 Zobacz

Aresztowania w Skotnikach Małych i w Skotnikach Dużych

28 sierpnia 1943 r. w godzinach rannych  do Skotnik Dużych przybyła żandarmeria niemiecka najprawdopodobniej z Buska-Zdroju. Ostrzeżony przez niejakiego Naporowskiego, Bronisław Południkiewicz uciekł w pole. Pod zarzutem przynależności do oddziałów partyzanckich, aresztowano Stanisława Południkiewicza, Józefa Kołodzieja - syna Franciszka oraz Józefa Kołodzieja - syna Kazimierza. We wsi Skotniki Małe ujęto braci Molisak: Stefana i Władysława - rolników, którzy w wolnym czasie pracowali w kamieniołomach. Kazimierz Podsiadło zeznawał:

W roku 1943 w miesiącu wrześniu daty nie pamiętam przyjechali Niemcy żandarmi z Buska do Skotnik Małych, obstawili dom Molisaków i dwóch braci zabrali i wywieźli do Buska do aresztu i po upływie tygodnia czasu Molisaków to są bracia Stefan i Władysław rozstrzelali w Wełeckim Lesie koło Buska”.

Stanisław Szumilas - mieszkaniec Skotnik Małych, twierdził, że Molisaków aresztowano za posiadania radia. Matkę - Józefę, podczas jedynego widzenia w areszcie powiatowym w Busku-Zdroju, synowie prosili o ratunek. Chcąc ich ratować, wręczyła kochance Hansa 5 tys. złotych. Nie uchroniło to jednak jej synów przed egzekucją. Rozstrzelano ich 4 września 1943 r. W bliżej nieokreślonym czasie, Stanisława Południkiewicz rozkopała jedną z bezimiennych mogił w Lesie Wełeckim, znajdując w niej zwłoki Molisaków. W 1945 r. dokonano ekshumacji ciał Molisaków, które przewieziono na cmentarz w Szczaworyżu.

Należy zwrócić uwagę na rozbieżności dotyczące śmierci Józefa Kołodzieja - syna Franciszka. Jego matka 6 marca 1947 r. zeznawała, że syna rozstrzelano w Lesie Widuchowskim: „gdy przyszłam na miejsce, to zobaczyłam jakiegoś zabitego przysypanego nieco ziemią zaraz to odsunęłam trochę ziemi i wtedy to poznałam po ubraniu swego syna, który miał potłuczoną głowę we krwi”. W innych zeznaniach twierdziła zaś, że zwłoki syna przewieziono w 1945 r. z Lasu Wełeckiego, a następnie umieszczono na cmentarzu parafialnym w Szczaworyżu. Ojciec Józefa - Kazimierz Kołodziej oraz brat Stanisława - Bronisław Południkiewicz podtrzymywali wersję, że wszystkich aresztowanych w Skotnikach Małych i Dużych oraz w Sułkowicach rozstrzelano w Lesie Wełeckim.

Aresztowania w Sułkowicach

Grupa żandarmów z Nowego Korczyna 28 sierpnia 1943 r.  we wsi Sułkowice oddała strzał do jadącego z zaprzęgiem konnym – Wacława Lecha. Aresztowano również Stanisława Mazura. Podczas rewizji w jego zabudowaniach gospodarczych znaleziono mięso z zabitego nielegalnie barana, wskutek czego aresztowano również jego ojca - Antoniego. Aresztowanych przewieziono do willi dr. Byrkowskiego, gdzie poddawano ich torturom.. Należy podkreślić, że w powyższym więzieniu więźniowie przebywali przeciętnie kilka dni. Następnie przenoszono ich do Pińczowa lub do Kielc, bądź wywożono na rozstrzelanie. 4 września 1943 r. o godzinie 17, Wacława Lecha oraz Stanisława Mazura rozstrzelano w Lesie Wełeckim. Egzekucji uniknął Antoni Mazur, którego przeniesiono do więzienia w Kielcach, a następnie zwolniono.

Zobacz
/Fot. Willa dr. Byrkowskiego - widok współczesny/

Aresztowania w Kolonii Zagajów

W egzekucji dokonanej 4 września 1943 r. rozstrzelano również 32 letniego Jana Katę oraz 27 letniego Stefana Juszczyka. 29 sierpnia 1943 r. dokonano ich aresztowania. Umieszczono ich w areszcie powiatowym. Według relacji siostry Katy:
„(…) Ludzie opowiadali, że mego męża i brata zawieziono do Buska. Udałam się do Buska i tam przez okienko piwnicy w budynku, w którym miało się mieścić wówczas starostwo zobaczyłam mojego męża i brata. Wyglądali oni z piwnicy. W Busku byłam więcej razy, ale już nie udało mi się ich zobaczyć”.

Rodzinie Katy oraz Juszczyka miejsce egzekucji wskazali mężczyźni z Buska-Zdroju, którym Niemcy nakazali zasypać doły ze zwłokami rozstrzelanych. Po zakończeniu działań wojennych, krewni odkopali zwłoki. Przy Juszczyku znaleziono dowód osobisty. Jego zwłoki oraz Katy pochowano w jednej mogile na cmentarzu parafialnym w Piasku Wielkim 3 kwietnia 1945 r. Zofia Juszczyk po wojnie relacjonowała:

W czasie kolejnej bytności w Busku dowiedziałam się, że mój mąż, brat wraz z grupą innych więźniów zostali rozstrzelani. Powiedział mi to pewna kobieta. O ile pamiętam pochodziła ona ze wsi Radzanów i również przychodziła dowiadywać się o swego aresztowanego męża. Powiedziała mi ona, że jacyś mężczyźni z Buska, którym hitlerowcy kazali zasypywać doły ze zwłokami rozstrzelanych wskazali jej nawet miejsce w Wełeckim Lesie gdzie był pochowany mój i jej mąż i inni rozstrzelani. W 19 miesięcy później już po wojnie braci moi i męża udali się we wskazane miejsce do Lasu Wełeckiego, odkopali, rozpoznali i przywieźli zwłoki mojego męża Stefana Juszczyka i brata Jana Katy”.

 Zobacz
/Fot. Piwnica w willi dr. Byrkowskiego, gdzie przetrzymywano więźniów/

Rozbieżności dotyczące egzekucji z 4 września 1943 r.

Liczne rozbieżności pojawiają się przy dacie i miejscu śmierci Rzucidło z Kikowa oraz mieszkańców Piasku Małego: Jana Dziadury oraz Tadeusza Hodura. Część źródeł podaje, że rozstrzelano ich 4 września 1943 r. na terenie Lasu Wełeckiego. Powyższe twierdzenia są sprzeczne z zeznaniami członków rodzin Rzucidło, Dziadury oraz Hodura. Według ich oświadczeń, rozstrzelano ich co prawda 4 września 1943 r., ale na terenie Lasu Widuchowskiego.

Ofiarą egzekucji miał być ponadto Józef Sudoł.  Ojciec Hodura, Jan, zeznawał: „W dniu 7 maja 1945 roku pojechaliśmy z córkami do Lasu Widuchowa Izabelin, gdzie syn był rozstrzelany i odgrzebaliśmy jego, poznając ciało po pantoflach i papierośnicy”. Według dokumentacji dotyczącej ekshumacji zwłok, ciała Dziadury oraz Hodura przeniesiono z Lasu Widuchowskiego na cmentarz parafialny w Solcu-Zdroju, a Rzucidły na cmentarzu w Dobrowodzie. W obliczu przywoływanych relacji, należy wykluczyć fakt rozstrzelania Dziadury, Hodura i Rzucidło w Lesie Wełeckim. 

dr Karolina Trzeskowska-Kubasik

Zobacz
/Fot. Pomnik na skraju lasu Wełeckiego/

Ofiary egzekucji 4 września 1943 r:

Juszczyk Stefan – mieszkaniec Koloni Zagajów, lat 27
Kata Jan- mieszkaniec Koloni Zagajów, lat 32
Kołodziej Józef, s. Franciszka – mieszkaniec Skotnik Dużych
Kołodziej Józef, s. Kazimierza – mieszkaniec Skotnik Dużych
Mazur Stanisław – mieszkaniec Sułkowic
Molisak Stefan – mieszkaniec Skotnik Małych
Molisak Władysław – mieszkaniec Skotnik Małych
Południkiewicz Stanisław – mieszkaniec Skotnik Dużych







https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=31171