25 i 15 lat za zabójstwo właściciela kantoru
2007-11-19 21:33:37

Główni oskarżeni w procesie o zabójstwo Krzysztofa M., właściciela kantoru w Busku-Zdroju (Świętokrzyskie) - Norbert Szymański i Rafał Orduk zostali dziś skazani przez Sąd Okręgowy w Kielcach kolejno na 25 i 15 lat więzienia.

Ogłoszony w poniedziałek wyrok w tej sprawie jest nieprawomocny. Do zabójstwa doszło 3 listopada 2004 roku wieczorem w pobliżu domu właściciela kantoru. Krzysztof M. został zastrzelony. Sprawcy obrabowali go z pieniędzy i biżuterii o łącznej wartości około 500 tys. zł.

Prokuratura oskarżyła o zabójstwo trzech mężczyzn: krewnego ofiary Norberta Szymańskiego oraz Rafała Ordaka i Pawła P. Oskarżeni nie przyznali się. Czwartego mężczyzny, który miał strzelać, nie udało się zidentyfikować.

Jak podkreślił w półtoragodzinnym, ustnym
uzasadnieniu wyroku przewodniczący składu orzekającego sędzia Adam
Kabziński, zasadniczym problemem w tym procesie było to, że nie
zgromadzono w nim dowodów bezpośrednich.


Kluczowe dla sprawy były zeznania świadka Krzysztofa Ł.,
współpracującego z policją skruszonego przestępcy, który siedział
w jednej celi z Norbertem Szymańskim i od niego dowiedział się, jaki
przebieg miała zbrodnia dokonana na Krzysztofie M.


Sąd ustalił, że Norbert Szymański, Rafał Ordak i ich nieznany
wspólnik postanowili brutalnie obrabować Krzysztofa M. Podczas rozboju
na terenie jego posesji doszło do walki, w wyniku której napadnięty -
broniąc się - zerwał z twarzy jednego z napastników kominiarkę.


Gdy zamaskowany oprawca został rozpoznany, padły dwa śmiertelne
strzały. - Wskazanie nieustalonego ich sprawcy uchroniło Szymańskiego
przed karą dożywotniego więzienia -powiedział sędzia Kabziński.


W ocenie sądu, Szymański mówił prawdę Krzysztofowi Ł. i "mówił to,
co chciał mu przekazać". O okolicznościach dla siebie niedogodnych
mówił wstrzemięźliwie i nie w pełni w zgodzie z prawdą. Nieprawdę
mówił, gdy obciążał Dorotę M. - byłą żonę Krzysztofa M. - zleceniem
zabójstwa eksmałżonka. Kobieta sama miesiąc przed zabójstwem padła
ofiarą rozboju dokonanego - co stwierdził sąd w innym procesie - przez
Szymańskiego i Ordaka.


Dorota M. była w 2004 roku dwa lata po rozwodzie z mężem, który się
nad nią znęcał i "najgorsze miała już za sobą", a przy tym nie sposób
dopatrzeć się w jej postępowaniu, oprócz braku motywacji, moralnych
przesłanek do podżegania do zbrodni - przekonywał sąd. Dorota M.
w areszcie przeszła zawał serca i wkrótce zmarła.


Fałszywie oskarżył Szymański także Pawła P. Z kolei Sławomir W.
wprawdzie wypowiedział się w obecności świadków, że "jest ktoś, kto by
dał dużo za sprzątnięcie M." lecz to - zdaniem sądu - nie miało nic
wspólnego ze zbrodnią.


Sąd podkreślił, że "był zobligowany skonstruować taki stan faktyczny
i dokonać takiej oceny dowodów, która pozwala na ustalenie jednej,
jedynej, logicznej wersji wydarzeń, a jednocześnie na wyeliminowanie
jakiejkolwiek innej wersji potencjalnie możliwej".


Sąd zezwolił na ujawnienie w mediach personaliów i wizerunku
Norberta Szymańskiego, Rafała Ordaka i Tomasza Radyma. Ten ostatni
został skazany na sześć lat więzienia za przestępstwa narkotykowe. Za
takie same przestępstwa na dwa lata więzienia została skazana żona
Szymańskiego; sąd zawiesił jej wykonanie kary na cztery lata.


Oprócz kar więzienia kielecki sąd nałożył na oskarżonych grzywny;
Norbert Szymański ma zapłacić karę finansową w wysokości 9 tys. zł,
Rafał Ordak - 6,9 tys. zł, Tomasz Radym - 4,5 tys. a Marta Sz. - 4 tys.
zł.


Źródło informacji: INTERIA.PL/PAP

 



https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=3078