Busko zebrało ponad 7 tysięcy złotych na odbudowę zabytkowego kopca. Swoją 'cegiełkę' dołożył także Krzysztof Krawczyk.
7309 złotych i 84 grosze - to rezultat tegorocznej kwesty zaduszkowej w Busku Zdroju.
I
kolejny rekord! Największej kweście na Ponidziu, organizowanej przez
Towarzystwo Miłośników Buska Zdroju, patronowało "Echo Dnia”.
Hojny datek do puszki harcerek wrzucił też Grzegorz Jankowski, świętokrzyski komendant straży pożarnej. (A. Ligiecki)
DUŻA KASA OD VIP-ÓW
W
dniu Wszystkich Świętych zbieraliśmy pieniądze na renowację zabytkowego
kopca-grobowca na cmentarzu przy ulicy Langiewicza. Blisko 100 osób
kwestowało od rana do zmroku. Większość wśród wolontariuszy stanowili
harcerze, ale byli też członkowie Towarzystwa Miłośników Buska Zdroju,
ze Zbigniewem Jastrzębiem, Tadeuszem Urą, Bogdanem Ptakiem na czele. Z
białymi puszkami u bram nekropolii stanęli samorządowcy: burmistrz
Piotr Wąsowicz, wiceburmistrz Mirosław Wieczorek, radni Witold Gajewski
i Stanisław Walasek.
Nie zabrakło VIP-ów także po "drugiej
stronie barykady”. Wczesnym popołudniem przed cmentarzem parafialnym
pojawił się... Krzysztof Krawczyk. Popularny piosenkarz przebywał
akurat w Busku Zdroju i wraz z żoną Ewą wybrali się na groby. Pan
Krzysztof chętnie sięgnął do portfela, ofiarując na kwestę pokaźną sumę
pieniędzy.
Równie hojny był poseł Konstanty Miodowicz, któremu
towarzyszyła żona Małgorzata. Parlamentarzysta dzielił...
sprawiedliwie, wrzucając datki do wszystkich puszek, po równo. Podobnie
jak świętokrzyski komendant wojewódzki straży pożarnej, buszczanin
Grzegorz Jankowski, który raz po raz zapełniał puszki kwestarzy.
BRAWA DLA FILIPA
Współorganizatorem ósmej edycji kwesty
zaduszkowej była buska Komenda Hufca Związku Harcerstwa Polskiego.
Druhowie spisali się na "szóstkę”, a furorę robił najmłodszy
wolontariusz na Ponidziu 2,5-letni Filip Orłowski. Rezolutny maluch -
ubrany w prawdziwy harcerski mundur, w zielonym berecie z lilijką -
kwestował przed główną bramą cmentarza, wzbudzając podziw i sympatię.
Filip ma też swój udział w rekordzie!
- Prawdę mówiąc, nie
spodziewaliśmy się tak świetnego rezultatu. Zwłaszcza że była to kwesta
jednodniowa. Dziękujemy wszystkim, którzy wrzucili do puszki choćby
symboliczną złotówkę - podkreśla członek Zarządu Towarzystwa Miłośników
Buska Zdroju Zbigniew Jastrząb. - To wyśrubowany rekord, ale... za rok
postaramy się go jeszcze poprawić.
Adam Ligiecki
źródło: