Na wszystkich cmentarzach Ponidzia rodziny gromadziły się przy grobach najbliższych.
Nie zabrakło osób, które hojnie wspierały kwestujących na ratowanie zabytkowych nagrobków
Największa na Ponidziu kwesta zaduszkowa odbyła się wczoraj na terenie buskiego cmentarza parafialnego przy ulicy Langiewicza.
Najmłodszy wolontariusz na
Ponidziu, 2,5-letni Filip Orłowski, kwestował wczoraj na buskim
cmentarzu przy ulicy Langiewicza. (A. Ligiecki)
Zorganizowana
po raz ósmy przez Towarzystwo Miłośników Buska Zdroju, a tym razem
zbieraliśmy pieniądze na renowację zabytkowego kopca-grobowca.
W
kweście wzięło udział blisko sto osób. Jak co roku, jej trzon tworzyli
harcerze - ponad 70 dziewcząt i chłopców, w tym 20 zuchów. Dyżury z
puszkami, od rana do zmroku, pełnili też członkowie Towarzystwa
Miłośników Buska Zdroju, samorządowcy. Buszczanie byli bardzo hojni, a
każdy kto ofiarował choć symboliczną złotówkę, otrzymywał gustowny,
zielony znaczek.
Furorę robił najmłodszy wolontariusz w historii
buskiej kwesty - Filip Orłowski. Ma dopiero dwa i pół roku. Przed
główną bramą cmentarza pojawił się kwadrans po godzinie 9, w
towarzystwie rodziców, Moniki i Piotra Orłowskich. W prawdziwym
mundurku i zielonym berecie z lilijką. - Jaki śliczny chłopczyk! -
zachwycały się panie. Puszka Filipa zapełniała się w błyskawicznym
tempie, zresztą... potrząsał nią najgłośniej z całej armii
kwestujących.
- Filip spisał się na szóstkę! Na pewno wyrośnie
z niego dobry harcerz - ocenia Teresa Leszczyńska, zastępca buskiego
komendanta Hufca ZHP. - Będziemy go regularnie zapraszać na zbiórki,
będzie "maskotką” naszej drużyny.
Mimo nie najlepszej pogody
tłumy ludzi odwiedziły groby najbliższych w regionie kazimierskim. Duży
ruch panował wczoraj w rejonie największej nekropolii w Kazimierzy
Wielkiej, przy ulicy Sienkiewicza. Tysiące osób odwiedziły cmentarze w
Skalbmierzu, Czarnocinie, Bejscach, Opatowcu, Rogowie, Topoli,
Sokolinie.
W dniu Wszystkich Świętych zapełniły się również
cmentarze w powiecie pińczowskim. W samym Pińczowie zorganizowano
kwestę na ratowanie zabytkowych nagrobków. Pieniądze do puszek zbierali
miedzy innymi członkowie Towarzystwa Przyjaciół Pińczowa, pracownicy
Muzeum Regionalnego i harcerze z Gimnazjum numer 2.
Adam Ligiecki
/MIO/
źródło: 