Mecz Neptun Końskie – MKS „Zdrój” Busko Zdrój zakończony remisem 3 - 3 (0 1)
Trener Tomasz Kiciński pisze: „Z piekła do nieba” – tak pokrótce mogę podsumować niedzielne spotkanie w Końskich. Jak zwykle dobre otwarcie meczu 3 minuta 0 – 1 Mateusz Zawadzki, Neptun miał kilka dogodnych sytuacji ale w bramce dobrze się spisywał Tomasz Szcześniak, albo skutecznie rozbijaliśmy ataki na 30 metrze od naszej bramki. MKS natomiast tradycyjnie miał dogodne sytuacje, jednak Łukasza Herdy nie może pokonać : Zawadzki Ł. Zawierucha, Janiec, Pietras.
Początek drugiej połowy nie wskazywał na dramaturgie tego meczu. Jednak to od 60 minuty gospodarze zaczęli nas punktować , najpierw na 1 – 1 Armata po błędzie naszej defensywy dobija z bliskiej odległości. W 75 minucie technicznym strzałem z 16 m. Armata na 2 – 1, a cała akcja natomiast wynikła po strzale w słupek A. Zawieruchy. Na 3 –1 w 85 minucie znów po kontrze gospodarzy, bramkę zdobył Kwiecień.
Jednak drużyna pokazała charakter, atakowaliśmy do końca i w 90 minucie ze stałego fragmentu dośrodkowuje M. Zawadzki robi się 2 – 3. Sędzia wówczas doliczył 3 minuty. Przez te 3 minuty „Zdrój” przebywał na 20 metrze połowy przeciwnika i w ostatniej minucie udało się zdobyć rzut rożny – dośrodkowanie M. Jańca i piłka jeszcze odbijając się od słupka bezpośrednio wpada do bramki gospodarzy. Brawo za walkę do końca, jednak dalej razi nieskuteczność. Mimo wszystko wywozimy 1 pkt. z trudnego terenu, który z przebiegu całego spotkania cieszy, natomiast mają czego żałować gospodarze.