Pierwsza połowa to badanie z jednej i drugiej strony i bramka dla
gospodarzy, MKS natomiast groźnie atakował ale bez konkretnego skutku.
Najbardziej wyborna sytuacja to słupek po strzale z rzutu wolnego przez
Janka Kowalskiego. Druga połowa to dominacja buskich piłkarzy, kilka
dogodnych sytuacji (Kowalski , Zawierucha, Zawadzki, Janiec) - i nic
"nie chce wpaść" co pozytywnie świadczy o defensywie Połańca.


"Długo zastanawiałem się jak podsumować ten mecz, nie
ukrywam, że mimo sentymentu bardzo chciałem wygrać to spotkanie – bo
taki jest zawód trenera iż o przeszłości trzeba zapominać i iść do
przodu. Wielokrotnie przed tym spotkaniem powtarzałem, że w tym
pojedynku możliwy jest każdy wynik. Mimo prowadzenia gry przez nasz
zespół to jednak gospodarze wyprowadzili jeden cios który dał im 3
punkty - mówi po meczu trener MKS - Tomasz Kiciński
"Ta porażka bardzo boli , bo gramy dobrze stwarzamy sytuacje, a piłka nie chce wpaść do bramki przeciwnika.
Temat jednak zamykamy bo w niedzielę kolejne spotkanie z Wierną
Małogoszcz i jeśli tylko będziemy skuteczni to jestem spokojny o wynik" - dodaje trener Kiciński.
/MKS/