Przy dogaszaniu ratownicy musieli używać aparatów powietrznych, gdyż gęsty, gryzący dym uniemożliwiał działania bez tego zabezpieczenia. Na szczęście właścicielka posesji, kiedy zauważyła pożar wybiegła na zewnątrz i nic się jej nie stało.





Do działań włączyły się kolejno OSP Rataje, JRG Busko na dwa samochody i drabiną samojezdną. Trwa dogaszanie. Straty w budynku są duże. Zabezpieczali miejsce zdarzenia pracownicy energetyki, gazownicy i policjanci z KPP Busko, którzy wraz z oficerem PSP ustalają przyczyny powstania ognia.
/Robert Gwóźdź/