4,22 promila alkoholu miał w wydychanym powietrzu jeden z dwóch 33-latków zatrzymanych przez policjantów.
Złapano ich na próbie włamania do sklepu w Kazimierzy Wielkiej. Tutejsi kryminalni zatrzymali łącznie sześciu mężczyzn.
Zaczęło
się od niespokojnej nocy z poniedziałku na wtorek. Wtedy ktoś rzucił w
witrynę jednego z kazimierskich sklepów kamieniem. Uruchomił się alarm,
a spłoszony włamywacz uciekł.
Ze sklepu zniknęło 21 butelek wina i 68 butelek piwa. Wczoraj większość z nich była już pusta. (archiwum policji)
Tej samej nocy okradziony został
inny sklep. Włamywaczy interesowały między innymi gotówka, kilkanaście
paczek papierosów marek Fajrant i Nevada oraz 21 butelek wina owocowego
i prawie 70 butelek piwa. Łączną wartość łupów oszacowano na 1100
złotych. Noc później, około godziny 22.30, kazimierscy policjanci
zatrzymali dwóch 33-latków.
- Usiłowali włamać się do sklepu spożywczego przy
ulicy Partyzantów. Nie udało im się, choć wybili szybę - mówi Marek
Różycki, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Kazimierzy
Wielkiej.
Jak opowiadali policjanci, mężczyźni do wybijania szyb
używali kamieni i pustaków. Pył z tych ostatnich mieli jeszcze we
włosach, gdy policjanci zatrzymali ich 50 metrów od sklepu.
-
Jeden z zatrzymanych miał 4,22 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.
U drugiego badanie wykazało 3,6 promila alkoholu - opowiada Marek
Różycki.
Wczoraj policjanci odnaleźli miejsce, gdzie trafiły łupy
pochodzące ze sklepu okradzionego nocą z poniedziałku na wtorek.
Alkoholu było już niewiele. Zostały puste butelki.
- Prócz
dwójki zatrzymanej nocą, w nasze ręce trafiło jeszcze czterech mężczyzn
podejrzewanych o związek z włamaniem. Wszyscy byli nietrzeźwi -
uzupełnia Marek Różycki. Policjanci prowadzący sprawę nie wykluczają
kolejnych zatrzymań.
/minos/
źródło: 