Busko: Zabił w obronie koniecznej
2007-10-09 12:34:50

- Mieliśmy do czynienia z obroną konieczną. Jedynym wyrokiem w takiej sytuacji może być uniewinnienie - mówił sędzia Marek Stempniak.


- Cały czas czułem się niewinny - 71-letni były sołtys ze wsi pod Buskiem ze łzami w oczach wysłuchał wyroku.

busko_uniewinnienie_soltysa1.jpg
Ze łzami ulgi były sołtys wysłuchał uniewinniającego wyroku. (D. Łukasik)


Prokuratura
oskarżyła byłego sołtysa podbuskiej wioski o to, że w marcu 2006 roku,
zadając ciosy nożem, zabił 54-letniego mężczyznę z tej samej
miejscowości. Panowie najpierw spotkali się w sklepie, a zaraz potem na
ulicy, gdzie doszło do nieszczęścia. Według oskarżenia, sołtys zabił,
bo od 20 lat był w konflikcie z 54-latkiem. Sam sołtys od początku
twierdził, że to on jako pierwszy został zaatakowany i musiał się
bronić. Opowiadał, że 54-latek rzucił się na niego na ulicy,
przewrócił, dusił rękami. Wtedy sołtys wyjął z kieszeni nóż i - jak
mówił - uderzył w obronie własnej.

W poniedziałek sąd uznał, że mężczyzna miał do tego prawo.
Sąd
uwierzył w całości w wersję oskarżonego. - Kilka razy próbował ugodzić
napastnika nożem. A to świadczy, że bronił się z determinacją, na jaką
pozwalały mu siły i natężenie ataku - mówił sędzia. - I dopóki nie
ugodził napastnika skutecznie, to atak trwał. Mieliśmy do czynienia z
obroną konieczną. Jedynym wyrokiem w tej sytuacji może być
uniewinnienie.






/mow/

źródło: Echo

 



https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=2882