Włoszczowscy radni powiatowi długo i burzliwie debatowali nad przeznaczeniem 20 tysięcy złotych, które miały 'pójść' na podnośnik hydrauliczny.
Wart około miliona złotych 25-metrowy podnośnik hydrauliczny, dzięki
któremu można pracować na wysokościach, mimo obietnic nie dotrze w tym
roku - jak planowano - do Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej
we Włoszczowie.
Komenda wojewódzka straży zdecydowała się przekazać ten sprzęt powiatowi buskiemu.
Włoszczowscy radni powiatowi
zdecydowali, że 20 tysięcy złotych, zostanie przeznaczone na kupno
aparatury medycznej dla włoszczowskiego szpitala. (R. Banaszek)
SKAZANI NA POMOC
Przy
usuwaniu skutków wichur Włoszczowa dalej będzie skazana na korzystanie
z pomocy ościennych powiatów (jędrzejowskiego i kieleckiego) lub
prywatnych firm. - To znacznie wydłuży czas przeprowadzenia akcji
ratowniczych - twierdzą strażacy.
Na ostatniej sesji Rady Powiatu
włoszczowskiego komendant powiatowy Stanisław Wijas poinformował o tym
fakcie radnych. - Komendant wojewódzki obiecał, że w przyszłym roku
podnośnik trafi do nas. Pieniądze na jego kupno będą pochodzić w
całości z modernizacji służb mundurowych - tłumaczył starszy kapitan
Wijas.
Poprosił radę, żeby zaplanowane na kupno podnośnika 20
tysięcy złotych z powiatu włoszczowskiego, przeznaczyć na zakup
mikrobusa dla potrzeb strażaków. Mikrobus miałby kosztować około 100
tysięcy złotych. 80 tysięcy dołożyłaby komenda wojewódzka Państwowej
Straży Pożarnej.
OSTRA DYSKUSJA
Argumenty
komendanta nie przemówiły jednak do radnych. Krzysztof Solecki,
przewodniczący Komisji Zdrowia, Bezpieczeństwa Publicznego i Opieki
Społecznej zaapelował, żeby 20 tysięcy złotych przekazać nie na kupno
mikrobusa, tylko na doposażenie Zespołu Opieki Zdrowotnej we
Włoszczowie.
- Nie będziemy się przecież gniewać na komendanta
wojewódzkiego, że przekazuje podnośnik gdzie indziej. Najpilniejszą
potrzebą jest dzisiaj kupno sprzętu dla szpitala, na przykład pomp
infuzyjnych, czy tomografu - przekonywał radny Solecki.
O to, że
taki mikrobus jest bardzo potrzebny włoszczowskiej komendzie upierał
się radny Paweł Chrabąszcz, były zastępca komendanta powiatowego
Państwowej Straży Pożarnej. - Ten samochód będzie służył do celów
operacyjnych. Powodzie, podtopienia - przecież sprzęt trzeba czymś
przewieść - tłumaczył radny Chrabąszcz.
- Po raz pierwszy
słyszę, żeby bus był potrzebny do celów operacyjnych. Raczej by się
przydał samochód terenowy… - ripostował radny Krzysztof Malinowski,
apelując o przekazanie pieniędzy na szpital.
Rozgorzała ostra dyskusja między zwolennikami
doposażenia szpitala i straży. Głos zabrał Władysław Malicki,
przewodniczący Komisji Budżetu i Mienia Komunalnego. - Wydatek rzędu 20
tysięcy jest niewielki - stwierdził. - Sytuacja w Zespole Opieki
Zdrowotnej jest trudna i skomplikowana. Bus to wydatek ponad stan przy
naszym budżecie i potrzebach. Wesprzyjmy szpital tymi pieniędzmi z
przeznaczeniem na zakup sprzętu niezbędnego do ratowania życia
ludzkiego - proponował radny Malicki.
WYGRAŁ SZPITAL
Po
pięciominutowej przerwie w obradach, stanowisko w tej sprawie zajął
Zarząd Powiatu. - Zarząd postanowił przekazać 20 tysięcy złotych na
zakup niezbędnej aparatury medycznej dla Zespołu Opieki Zdrowotnej -
oznajmił Ryszard Maciejczyk, starosta włoszczowski.
Ostra
dyskusja rozgorzała na nowo. W końcu jednak przystąpiono do głosowania
nad przeznaczeniem powiatowych 20 tysięcy złotych. 11 radnych było za
przekazaniem tej kwoty na doposażenie szpitala, jeden się wstrzymał
(Andrzej Kowalczyk), a trzech rajców było przeciwnych decyzji zarządu
(Paweł Chrabąszcz, Jarosław Ratusznik i Kazimierz Ostrowski). Pieniądze
poszły więc na szpital.
Co za te 20 tysięcy można kupić? Zdaniem
dyrektora szpitala Mariana Oracza - bardzo niewiele. - Jakieś cztery
pompy infuzyjne. O tomografie nie ma mowy. Kosztuje ponad milion
złotych - poinformował nas dyrektor Szpitala Powiatowego imienia Jana
Pawła II we Włoszczowie.
Rafał Banaszek
źródło: 