Przewodniczący Rady Powiatu Włoszczowskiego chciał nam zamknąć usta. Nie podoba mu się to, że 'źle' piszemy o powiecie.
Jerzy Bała, szef Rady Powiatu Włoszczowskiego skrytykował nas za
pisanie o fatalnym stanie dróg powiatowych. - Słuchając takich słów,
mam wrażenie, że uczestniczę w obradach na… Białorusi! - stwierdził
jeden z radnych, który stanął w obronie wolności słowa.
Przewodniczącemu Jerzemu Bale
nie podoba się to, że od pewnego czasu piszemy krytyczne artykuły pod
adresem powiatu włoszczowskiego. (Rafał Banaszek)
DRUGI ATAK NA "ECHO”
To
nie pierwszy atak niektórych włoszczowskich samorządowców na "Echo
Dnia”. Kiedyś radnym powiatowym nie podobało się to, że publikujemy w
prasie ich oświadczenia majątkowe, które były i są jawne oraz dostępne
w Internecie dla każdego obywatela. Tymczasem na ostatniej,
ubiegłotygodniowej sesji Rady Powiatu Włoszczowskiego doszło do
drugiego ataku na prasę.
Jego autorem był szef Rady Powiatu,
Jerzy Bała. Publicznie skrytykował nasze artykuły, głównie przez
pryzmat opisywanych dróg powiatowych i ich fatalnego stanu. Tłumaczył
się tym, że powiat ma około 370 kilometrów swoich dróg i nie jest w
stanie przebudować wszystkich jak należy.
"ZABOLAŁA” DROGA W CIEŚLACH?
Przewodniczącego
Bałę prawdopodobnie "zabolał” nasz ostatni artykuł o fatalnym stanie
drogi powiatowej w Cieślach, jego rodzinnej miejscowości.
W sprawie
zniszczonej drogi w Cieślach o interwencję prosili nas mieszkańcy, a
nawet radni sąsiednich wsi, tylko nie Jerzy Bała, który dotąd zrobił
niewiele, żeby pomóc swoim mieszkańcom w tej sprawie. Powiat, od kiedy
przejął tę drogę od gminy Krasocin w 1999 roku, miał osiem lat, żeby ją
poprawić. Co zrobił? - Tylko prace symboliczne, bardzo mało, jeśli
chodzi o ten odcinek - odpowiada Józef Siwek, wójt Krasocina.
Na
tej samej sesji, powtarzając za naszym artykułem prośby mieszkańców,
przewodniczący Bała zwrócił się do Zarządu Powiatu o ograniczenie
tonażu na drodze w Cieślach oraz zabezpieczenie poboczy… Czyli
potwierdził prawdziwość opisanych przez nas faktów, do których miał
później zastrzeżenia!
OBRADY JAK NA BIAŁORUSI!
Słowa
szefa Rady Powiatu Włoszczowskiego, że w naszych artykułach powinno być
"więcej prawdy i faktów”, bardzo zdziwiły radnego Jarosława Ratusznika,
który jako jedyny z całej rady wstawił się za nami.
- Sugestia
pana przewodniczącego do pana redaktora bardzo mnie poraziła -
stwierdził radny Ratusznik. - Słuchając takich słów, mam wrażenie, że
uczestniczę w obradach, ale na Białorusi! Że drogi powiatowe są w
kiepskim stanie, to widać. Ale dzięki artykułom w prasie wiele
zniszczonych dróg powiatowych wreszcie zrobiono, na przykład Ogrodową,
w Wymysłowie i inne - mówił Jarosław Ratusznik.
Przypomnijmy, że
mieszkańcy wielokrotnie skarżyli się na opieszałość powiatu głównie w
sprawach związanych z drogownictwem. Choćby podczas lipcowej sesji Rady
Miejskiej we Włoszczowie "drogowe” działania władz powiatowych
skrytykowali sołtys Wymysłowa Henryk Wronecki oraz mieszkaniec
Włoszczowy Ryszard Macherski.
Rafał Banaszek
źródło: 