Staszów: Lekarze wracają do pacjentów
2007-10-02 15:26:15

Burmistrz Staszowa odwołał dotychczasową kierowniczkę przychodni miejskiej, a dyrektor szpitala dogadał się z lekarzami.


W staszowskich lecznicach do ostatniej chwili ważyły się losy
porozumienia dyrekcji i organów prowadzących ze strajkującymi lekarzami.

W
Samodzielnym Publicznym Zespole Zakładów Opieki Zdrowotnej imienia
Stefana Niewirowicza w Staszowie dopiero w piątek dyrekcja doszła do
porozumienia z lekarzami, którzy wycofali swoje wypowiedzenia i od
wczoraj w komplecie stawili się w pracy.

staszow_powrot_lekarzy1.jpg
Pacjenci odetchnęli z ulgą. W
staszowskiej przychodni miejskiej koniec konfliktu. Jednak
dotychczasową posadę kierownika placówki straciła Krystyna
Bokwa-Paciura. (M. Jarosz)


- To były trudne
rozmowy, podpisaliśmy porozumienie do końca roku. Trwają jeszcze
rozmowy z pielęgniarkami, ale wierzę, że w tym tygodniu uda się
wypracować kompromis - mówi Marek Tombarkiewicz, dyrektor staszowskiego
szpitala.

DŁUGO BEZ REZULTATU

Bardzo napięta
sytuacja była również w miejsko-gminnej lecznicy. Tam strajkujący
lekarze domagali się najpierw podniesienia płac. W wyniku braku
porozumienia z dyrekcją placówki, zażądali odsunięcia Krystyny
Bokwy-Paciury z funkcji kierownika ośrodka. Pisma z żądaniami wysyłane
do burmistrza spowodowały powołanie społecznej rady dla rozwiązania
tego konfliktu, na czele której stanął sam Andrzej Iskra, burmistrz
Staszowa.

Rozmowy nie wniosły niczego nowego w sporze, a nawet
spowodowały zaostrzenie konfliktu. Rada społeczna nie udzieliła wotum
zaufania obecnemu kierownictwu. Ostateczna decyzja należała do
burmistrza. Ten zwlekał z jej podjęciem, ale w ostatnich dniach
września zdecydował o odsunięciu Krystyny Bokwy-Paciury od pełnienia
funkcji kierownika miejsko-gminnej lecznicy. Obowiązki kierownika
powierzono na razie Barbarze Michalskiej.

- Decyzja była trudna,
ale wynik rozmów nie dawał nadziei na spokój w placówce. Czy jest to
dobre rozwiązanie, pokaże czas - komentuje swoją decyzję burmistrz
Iskra.

LEKARZE ZADOWOLENI

W przychodni nie ma już kartek informujących o strajku. Pacjenci odetchnęli z ulgą. Lekarze również wydają się być zadowoleni.

-
Naszym celem nie było odsunięcie dotychczasowej pani kierownik. To jest
wynik rozmów, a raczej ich braku ze strony kierowniczki - mówi Piotr
Roch, przedstawiciel protestujących lekarzy w staszowskiej przychodni.
- Dziękujemy burmistrzowi i radnym za zrozumienie oraz zaufanie, jakim
nas obdarzono - dodaje.

Lekarze odstąpili od żądań płacowych na
rzecz zmian kadrowych. Nie jest to jednak całkowita rezygnacja z
podwyżek, choć w najbliższym czasie w tej kwestii ma być spokój.

Krystyna
Bokwa-Paciura pozostała na stanowisku lekarza. - Pan burmistrz już
dawno wydał na mnie wyrok. Proszę nie zadawać mi pytań. Nie udzielam
wywiadów. Proszę pytać burmistrza, jako współorganizatora tego strajku
- mówi była kierowniczka placówki. Dodaje też, że nieprawdą jest to, że
lekarze sprzeciwili się byłemu kierownictwu.

Burmistrz Iskra
mówi, że konflikt trwał od kilku lat. - Jeszcze jak byłem radnym, był
konflikt pomiędzy dyrekcją a lekarzami. To nie jest nowa sprawa. Nie
mogę sobie pozwolić na chaos - kwituje burmistrz Staszowa.






Marcin Jarosz

źródło: Echo

 



https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=2840