Drogowcy kontra działkowcy
2003-05-21 12:04:13

Wśród buskich działkowców zawrzało. Od kilku tygodni nie mogą dojechać do swoich ogródków przy ulicy Wojska Polskiego. Sprawcami tej "niespodzianki" są drogowcy, którzy podczas remontu trasy krajowej nr 73 ustawili wysokie, betonowe krawężniki, praktycznie uniemożliwiające samochodom dostanie się na prowadzącą do ogródków drogę dojazdową. - Jesteśmy bezsilni - przyznają zdesperowani działkowicze.

Ulica Wojska Polskiego, wylotowa arteria w północnej części Buska Zdroju, przypomina plac budowy. Od jesieni ubiegłego roku trwa gruntowna modernizacja "krajówki". Kilka tygodni temu, po zdjęciu starych chodników, drogowcy zaczęli układać betonowe krawężniki. Wysokie na tyle, że zablokowały wjazd do sektora A Pracowniczego Ogrodu Działkowego "Niezapominajka".


30-centymetrowej wysokości krawężniki czyhają na kierowców, którzy zamierzają skręcić z ulicy Wojska Polskiego. (fot. A. Ligiecki)


- Mieliśmy porządnie zrobiony asfaltowy wjazd, a teraz wszystko zostało zniszczone. Przy 30-centymetrowej wysokości krawężniku trudno skręcić w drogę dojazdową do sektora A. Jeszcze gorzej jest przy wyjeździe. Samochody o niskim zawieszeniu nie mogą wydostać się na ulicę. Wprawdzie niektórzy ryzykują, ale zdarzyło się już, że jednemu z naszych działkowców auto pękło na pół, inni uszkodzili miskę olejową albo rurę wydechową. Interweniowałem w tej sprawie gdzie się da - mówił podczas majowego walnego zebrania sprawozdawczego prezes POD "Niezapominajka" Jan Spędowski. - Byłem w Powiatowym Zarządzie Dróg, spotkałem się też z przedstawicielem głównego wykonawcy. - Robimy tu drogę. Chcecie mieć działki, czy ulicę? - odpowiedział. Potem obiecał, że będzie nadlany asfalt, ale jak długo trzeba czekać? Jesteśmy bezsilni. Jeśli sami nie zadziałamy, nikt nam nie pomoże - dodał prezes.


Wyjeżdżający z ogródków działkowych szorują podwoziem samochodu o betonową przeszkodę. (fot. A. Ligiecki)


W sektorze A znajduje się około 160 działek. W sezonie wiosenno-letnim przyjeżdża tu ponad 40 samochodów dziennie. Dla wielu buszczan to ulubiony sposób spędzania wolnego czasu i weekendów.
Próbując znaleźć wyjście z sytuacji, zdesperowani działkowicze ułożyli obok wysokich krawężników płyty betonowe, ale trzeba je było usunąć, ponieważ zagrażały bezpieczeństwu ruchu na "krajówce". Ostatnio został wykonany prowizoryczny mininasyp, lecz i to nie rozwiązuje problemu. O ile "polonezy" jakoś sobie radzą przy wyjeździe z działek, "niskie" auta - "fiaty 126p" czy "skody" - są praktycznie bez szans.
- Mówią, że nadleją 30 centymetrów asfaltu. Może i tak, ale kiedy? Ile mamy czekać - miesiąc, dwa, trzy czy jeszcze dłużej? To nienormalne, przecież właśnie teraz jest największe nasilenie prac na działkach - zauważył podczas zebrania jeden z delegatów.
- A czy burmistrz albo starosta nie mogą się tym zainteresować? Przecież oni są tu gospodarzami. Robią szum tylko wtedy, kiedy zbliżają się wybory i zależy im na naszych głosach. Niech więc teraz nam pomogą - apelował inny działkowicz.
Zaproszony na zebranie Marian Adamczyk, przedstawiciel buskiego Urzędu Miasta i Gminy, zapewnił, że uwagi działkowców przekaże burmistrzowi.
- Co dalej? Co zamierzacie zrobić, aby umożliwić działkowiczom dojazd do swoich ogródków? - zapytaliśmy wczoraj przedstawiciela wykonawcy robót chodnikowych na "krajówce".
- W tym tygodniu powinniśmy położyć przynajmniej jedną warstwę bitumiczną na jezdni, co złagodzi przejazd przez ten nieszczęsny wysoki krawężnik. Kiedy wykonamy chodniki także po drugiej stronie ulicy, położymy kolejną warstwę bitumiczną i wtedy powinno być dobrze - odpowiedział kierownik budowy Zbigniew Ciepliński z firmy "Makadam". - Myślę, że pod koniec przyszłego tygodnia działkowcy będą mogli już normalnie wjeżdżać do swoich ogródków.

Adam LIGIECKI
źródło: Echo Dnia


https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=284