W tym roku bociany odleciały na długo przed 24 sierpnia, czyli przed dniem św. Bartłomieja.
Stare przysłowie ludowe mówi, że "na Bartłomieja Apostoła bocian do drogi dzieci woła". Woła w określonym celu, bo najwcześniej do ciepłych krajów odlatują właśnie bocianie dzieci.
Odleciały również bociany z soleckich gniazd. A tych malowniczych i tak bardzo polskich elementów krajobrazu mamy na terenie gminy 11: 3 w Wełninie, 2 w Świniarach i po jednym w Piestrzcu, Zborowie, Kolonii Zagajów, Piasku Małym, Chinkowie i Zagórzanach.

Na terenie gminy gniazduje też bocian czarny, czyli hajstra. Miejsca jego pobytu nie będziemy jednak zdradzać, bo jest to ptak niezwykle rzadki i płochliwy, stroniący od ludzi i nie wolno zakłócać mu spokoju.

Niestety okazało się, że jeden młody tegoroczny bociek, mimo zachęt rodziców i rodzeństwa, nie odleciał. Ktoś wyjątkowo bezmyślny, strzelając z procy, uszkodził mu skrzydło. Bocian pozostał w Solcu. Na razie pożywienia, a więc myszy, owadów i innych drobnych zwierzątek, ma pod dostatkiem. A kiedy przyjdą złe czasy może podzieli los innego bociana, którego kilka lat temu pracownicy Urzędu Gminy odwieźli do krakowskiego ZOO. Trzeba jednak mieć nadzieję, że w dobrej formie doczeka do przyszłego roku i z nowym pokoleniem soleckich bocianów odleci do Afryki.
W każdym razie póki co, odlatując tak wcześnie, bociany wyraźnie dały ludziom do zrozumienia, że zima w tym roku przyjdzie wyjątkowo wcześnie i i będzie niezwykle ostra. Może nietaktem jest pisać o tym póki lato jeszcze trwa, ale lepiej zawierzyć przyrodzie.
(mpm)