W Woli Knyszyńskiej jest najładniejsza zagroda w powiecie pińczowskim. Gospodarują tam Anita i Łukasz Dziurowie z rodziną.

Babcia Zosia od świtu dogląda wszystkich kwietników - żeby było kolorowo i bajecznie.
(I. Imosa)
Pierwsze miejsce w konkursie "Piękna i bezpieczna zagroda - przyjazna środowisku” zajęło w powiecie pińczowskim gospodarstwo Anity i Łukasza Dziurów z Woli Knyszyńskiej.
Konkurs służy poprawie estetyki wsi i bezpieczeństwa mieszkańców. Jego wojewódzki finał odbędzie się w najbliższą niedzielę w Kielcach. Wśród kandydatów do zwycięstwa jest również zagroda z Woli Knyszyńskiej.
Pierwsza w powiecie
W minioną niedzielę Łukasz Dziura odebrał nagrodę starosty Andrzeja Kozery za zwycięstwo w powiecie pińczowskim. Nie ukrywał satysfakcji, ale podkreślał, że to nie tylko jego zasługa. - Wiele pomagają mi ojciec i mama oraz babcia Felicja, która czuwa nad wszystkim. Żyjemy tu godnie i wygodnie - mówił laureat.
- Pracując z ojcem, nie zastanawialiśmy się zbytnio nad estetyka otoczenia naszego miejsca pracy. Ale w pewnym momencie do akcji wkroczyła mama Zofia, moja żona Anita oraz babcia Felicja - opowiada Łukasz Dziura.
Maszyny to nie wszystko
Laureat prowadzi liczące 25 hektarów gospodarstwo (wraz z dzierżawami). W ciągu roku odstawia do skupu około 150 tuczników. - Mamy też kilkanaście buhajów i kilka krów mlecznych. Teraz wiele prac wykonują za człowieka maszyny, ale mimo wszystko obowiązków nie brakuje. Rolnictwo w ostatnim czasie bardzo się zmieniło.
Aby sprostać wymaganiom współczesnego rynku, razem z żoną cały czas się kształcimy. Przygotowaliśmy ostatnio biznesplan, który pozwoli nam uzyskać dotację w ramach jednego z unijnych programów. Został już zaakceptowany, więc liczymy, że wkrótce znacząco unowocześnimy nasze gospodarstwo - mówi Łukasz Dziura
Otoczenie gospodarstwa rzeczywiście może budzić uznanie. Tutaj nawet przy wjeździe do stodoły są skalniaki i estetyczne ogródki. Jest też zabytkowy pług dwukoleśny, którego używali ojciec, dziad i pradziad. A gdy znajdzie się chwila na odpoczynek, rodzina zasiada w przydomowej altance.
Szerzej o domostwie rodziny Dziurów napiszemy w piątkowym "Echu Ponidzia”.
Irena Imosa
źródło: 