W sobotę odbyły się pierwsze wojewódzkie dożynki ekologiczne w Bogorii, wczoraj dożynki powiatowe w Rytwianach.
W Rytwianach deszcz popsuł humory. Ostatni tydzień przyniósł mnóstwo
deszczu w naszym regionie. Właśnie tyle potrzebowali rolnicy w… lipcu.
- Teraz to on już na niewiele się zda - powiedział nam jeden z rolników
na Dożynkach Powiatowych w Rytwianach, które odbyły się wczoraj. W tym
roku była to 9 edycja powiatowego święta plonów.
Pogoda nie była łaskawa dla organizatorów i uczestników Powiatowego Święta Plonów w Rytwianach. (M. Jarosz)
Pogodna sobota
Zdecydowanie
więcej szczęścia mieli organizatorzy pierwszych Wojewódzkich Dożynek
Ekologicznych w Bogorii. Sobota okazała się jedynym dniem, w którym nie
padał deszcz, a w dodatku zza chmur wyszło słońce. Organizatorzy, choć
zapewniali o tym, że pogoda była "zamówiona”, wyraźnie odetchnęli z
ulgą.
- Byłem pewien, że do soboty się przetrze - mówił
zadowolony Witold Kowal, pomysłodawca i współorganizator imprezy w
Bogorii. Uroczystości wojewódzkie rozpoczęły się w sobotę o godzinie
10. Na zespole boisk szkolnych przy ulicy Staszowskiej w Bogorii można
było podziwiać kilkanaście stoisk z wyrobami ekologicznymi. Do południa
przeprowadzono konkurs wieńców dożynkowych, oraz sesję popularno -
naukową.
Sesję prowadziła Jadwiga Łopata, założycielka
Europejskiego Centrum Rolnictwa Ekologicznego i Turystyki w Polsce,
oraz Julian Rose założyciel Międzynarodowej Koalicji Dla Ochrony
Polskiej Wsi. Wykłady w całości poświęcone były rolnictwu
ekologicznemu. Punktualnie w południe w miejscowym kościele odbyła się
uroczysta msza święta. Po południu na boiskach sportowych odbyły się
dalsze części imprezy.
Najpierw wręczono nagrody dla
najlepszych wieńców dożynkowych i stoisk ekologicznych. Najładniejszy
wieniec zaprezentowało Podlesie. W kategorii najładniejszych stoisk
ekologicznych wygrało Stoisko Ekologiczne Krzysztofa i Marianny Bednarz
z Leszczowa w gminie Lipnik.
Później nastąpiły przemówienia
zaproszonych gości. Tuż potem publiczność mogła się trochę pośmiać przy
widowisku kabaretowym pod tytułem "Najwięcej witaminy mają polskie…
gminy” w wykonaniu aktorów teatru Horyzont z Krakowa. Występ okazał się
dobrym lekiem na całotygodniową jesienną pluchę. W przerwach odbywały
się liczne gry i konkursy dla dzieci. O godzinie 16 na scenę wyszła
grupa Abra, która do samego wieczora bawiła licznie zgromadzoną
publiczność w biesiadnych rytmach.
Przed 21 swój koncert
rozpoczęła gwiazda imprezy Krystyna Giżowska, która rozkołysała
publiczność swoimi największymi przebojami. Ale to nie był koniec
sobotnich atrakcji w Bogorii. Tuż po koncercie odbył się pokaz
sztucznych ogni, a potem do późnej nocy zabawa taneczna.
Rytwiany w deszczu
Zupełnie
inna okazała się niedziela, jeszcze w nocy zaczął padać deszcz, który
rozwiał wszelkie wątpliwości. Pierwotnie powiatowe uroczystości
dożynkowe w Rytwianach miały rozpocząć się już o godzinie 10.30, kiedy
to przed kościołem zaplanowano przeprowadzenie konkursu na
najładniejszy wieniec dożynkowy. Pogoda nie była jednak łaskawa dla
organizatorów tej imprezy. Niemal przez cały dzień padał dokuczliwy
deszcz i mżawka.
W ostatniej chwili dożynki powiatowe
przeniesiono ze stadionu na boisko sportowe przy szkole podstawowej w
Rytwianach. W samo południe odbyła się uroczysta msza święta w
miejscowym kościele pod wezwaniem świętego Maksymiliana Marii Kolbego.
Mimo
padającego deszczu udało się przeprowadzić konkurs wieńców dożynkowych
i dalsze części święta plonów, choć na twarzach organizatorów wdać było
grymas niezadowolenia.
Jury wysoko oceniło wszystkie wieńce
dożynkowe, jednak zdaniem członków najładniejsza okazała się kompozycja
wykonana przez gminę Połaniec. Na drugim miejscu uplasował się wieniec
gminy Staszów, a tuż za nim wieniec z gminy Osiek. Pozostałe kompozycje
nagrodzono wyróżnieniami.
Do godziny 16 zebraną na boisku
publiczność stanowili głównie członkowie delegacji z sołectw i gmin
powiatu, oraz strażacy. Mieszkańcy Rytwian niestety nie mieli ochoty
moknąć pod parasolem. Mimo tego, ci którzy zdecydowali się na
przybycie, mogli najeść się do syta przeróżnych swojskich wyrobów, oraz
podziwiać barwne stoiska wystawowe. Występy artystyczne zostały
niestety okrojone do minimum. Wczorajsza aura nie pozwoliła na więcej.
Marcin Jarosz
źródło: 