Narkotykowy interes nie popłaca. Przekonali się o tym dwaj mężczyźni, których włoszczowscy policjanci zatrzymali na początku ostatniego weekendu.
Zaczęło się w piątek wieczorem. Włoszczowscy
kryminalni zatrzymali do kontroli samochód audi 80. Wozem jechało
czterech młodych mężczyzn. Za kierownica siedział 22-letni mieszkaniec
gminy Krasocin. - Policjanci przebadali go narkotestem. Okazało się, że
jest pod wpływem amfetaminy - relacjonuje Artur Szkot, oficer prasowy
włoszczowskiej policji. - Takim samym badaniom poddano też trójkę
pasażerów.
Policjanci znaleźli poporcjowane narkotyki w miejscu wskazanym przez zatrzymanego 22-latka. (policja)
Dwaj byli "czyści”. Natomiast u trzeciego, 25-latka
z Sosnowca, tester wykazał obecność narkotyków. Policjanci zaczęli więc
drążyć temat. - Ustaliliśmy, że kierowca audi oraz ów mieszkaniec
Śląska od czwartku, na terenie Włoszczowy i okolicznych miejscowości
rozprowadzali narkotyki - kontynuuje Artur Szkot. Jednogramowe działki
amfetaminy sprzedawali po 40 złotych. 22-latek przyznał, że sprzedali
18 porcji narkotyku. Wskazał też miejsce, gdzie ukrył kolejne 15
działek.
Kryjówka była w domu kuzynki mężczyzny. Policjanci
faktycznie znaleźli tam amfetaminę. Ustalili też, że w sobotę dwaj
panowie planowali pojechać na Śląsk, gdzie mieli się zaopatrzyć w
większą partię narkotyków. Chcieli je ponoć sprzedawać na imprezach,
które zaplanowano we Włoszczowie na najbliższe dni, do końca wakacji.
- Mieszkaniec Śląska był już karany, za kradzieże i
rozboje - dodaje Artur Szkot. - W poniedziałek obu mężczyzn
doprowadzimy do sądu, z wnioskami o tymczasowe aresztowanie.
Natomiast
dwaj pozostali pasażerowie pechowego audi zostali zwolnieni do domów,
bo - jak ustalili policjanci - nie mieli nic wspólnego z narkotykami.
/mow/