Staszów: Pociął się... z zazdrości
2007-08-14 14:30:26

28-letniego nieprzytomnego mieszkańca gminy Bogoria, który przeciął sobie ścięgna na ręce, odnaleźli policjanci w lesie.


Pomoc przyszła na czas, wśród poszukiwaczy był specjalista z zakresu
pierwszej pomocy strażak-ochotnik, który jest sanitariuszem.

staszow_pocial_sie1.jpg
Powodem targnięcia się na własne życie była najprawdopodobniej zazdrość o żonę.


Do dramatycznych zdarzeń doszło w niedzielny wieczór. Wtedy to, około godziny 20 do oficera dyżurnego staszowskiej policji...

-
Zadzwoniła 27-letnia kobieta, która mówiła, że jej mąż wyszedł z domu i
groził, iż popełni samobójstwo - opowiada komisarz Krzysztof Skorek z
biura prasowego świętokrzyskiej policji. - Później zatelefonował do
niej jeszcze raz, powiedział, że pożegnał się z dziećmi. Twierdził, że
podciął sobie żyły i nikt go nie znajdzie.

Kobieta wraz z teściową i bratem szukała 28-letniego
małżonka, a gdy go nie znalazła, poprosiła o pomoc. Na miejsce ruszyło
kilkunastu policjantów, także strażaków-ochotników. Funkcjonariusze
zabrali z sobą psa tropiącego - owczarka niemieckiego Rogala.

-
Około godziny 21.30 pies doprowadził poszukiwaczy do mężczyzny. Leżał
na leśnej ścieżce około 400-500 metrów od zabudowań. Już był
nieprzytomny - dodaje oficer. Jeden ze strażaków-ochotników to
sanitariusz, więc udzielił mężczyźnie natychmiastowej pomocy. Później
zabrano 28-latka na nosze i wyniesiono z lasu. Karetka zabrała go do
szpitala.

- Nie wykrwawił się, bo zamiast żył podciął sobie
ścięgna - opowiadali policjanci. Dwie godziny później, gdy odwiedzali
desperata w szpitalu, ten był już przytomny. Badanie alkomatem
wykazało, że był trzeźwy.

Co było przyczyną tak drastycznego kroku? Oficjalnie nie wiadomo. Nieoficjalnie policjanci mówią o nieuzasadnionej zazdrości.

- Żona mężczyzny na stałe pracuje w Niemczech. Uroił sobie, że może ona go tam zdradza - mówią stróże prawa.






/saba/

 źródło: Echo

 



https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=2525