Prawdopodobnie nieszczelna instalacja butli gazowej stała się przyczyną wybuchu gazu w domu w Złotej. Do eksplozji doszło wczoraj rano.
W wypadku ucierpiał 7-letni chłopczyk, który w chwili wybuchu spał w
pokoju na piętrze. Chłopca poraniły odłamki szkła z drzwi wewnętrznych.
Pierwszej pomocy udzielili mu pińczowscy strażacy, którzy błyskawicznie
dotarli na miejsce eksplozji.
- Gaz, który ulatniał się z
nieszczelnej instalacji, zgromadził się w kuchni na parterze budynku.
Przyczyną zapłonu mogła być iskra z włączającego się mechanizmu
lodówki. Jest to jednak wyłącznie nasze przypuszczenie - mówi młodszy
brygadier Arkadiusz Wesołowski, który kierował akcją ratunkową.
Wskutek eksplozji wyleciały szyby z ośmiu okien i pięciu drzwi wewnątrz budynku. (I. Imosa)
-
Butla, w której pozostało jeszcze sporo gazu była gorąca, ale nie
doszło do pożaru. W wyniku wybuchu wyleciały szyby z ośmiu okien i
pięciu drzwi wewnątrz budynku. Uszkodzone zostały także dwie futryny,
bo siła wybuchu była bardzo duża.
- Ranny chłopiec był w szoku, ale strażacy udzielili
mu pierwszej pomocy i przekazali pogotowiu. Butla została schłodzona, a
resztę gazu wypuściliśmy z zachowaniem wszelkich środków ostrożności.
Na
miejsce wybuchu strażacy wezwali powiatowego inspektora nadzoru
budowlanego i policję, przybył też wójt gminy Złota Tadeusz Sułek. Jak
się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, obrażenia, jakie ma 7-latek nie
zagrażają jego życiu.
Chłopiec przybywał w Złotej na wakacjach i mieszkał w domu swoich dziadków, których w chwili wybuchu nie było w budynku.
/MIO/
źródło: 