Bezrobotnych ubywa!
2007-08-08 14:42:19

Buskie bezrobocie osiągnęło jednocyfrowy wskaźnik. Przybywa miejsc pracy, coraz więcej osób rozkręca też własne interesy.


 Bbezrobocie.jpg
– Ożywienie w
– Ożywienie w gospodarce to najlepsza „recepta” na bezrobocie – uważa Henryk Radosz, dyrektor buskiego Powiatowego Urzędu Pracy. (A. Ligiecki)

8,7 procent - tyle wynosi obecnie stopa bezrobocia w powiecie buskim. To najniższy wskaźnik nie tylko na Ponidziu, ale i w regionie świętokrzyskim.
Poprawianie statystyki nie jest jednak łatwe. I wymaga czasu.

CORAZ WIĘCEJ OFERT
Kiedy w 1999 roku zaczął funkcjonować buski Powiatowy Urząd Pracy, stopa bezrobocia wahała się w granicach 14 procent. Przed trzema laty spadła do 12,5, rok temu - do 10,7 procent. "Magiczna dziesiątka” została przekroczona na przełomie marca i kwietnia.

Na czym polega recepta na sukces? - Gotowej recepty na bezrobocie nie ma i raczej nie będzie - uważa dyrektor "pośredniaka” Henryk Radosz. - Duży wpływ miało na pewno ożywienie w polskiej gospodarce. Rośnie produkcja, powstają nowe miejsca pracy. W naszym przypadku znacznie wzrosła ostatnio liczba ofert pracy dla bezrobotnych. Jeśli w 2001 roku było ich 696, rok temu już 1785.

Najwięcej miejsc pracy zaoferował oddany do użytku przed dwoma laty hotel Malinowy Zdrój w Solcu Zdroju. Zatrudnienie znalazły tam głównie osoby posiadające kwalifikacje w branży gastronomicznej, hotelarskiej. Nie tylko mieszkańcy Solca, ale i gmin Busko, Stopnica.

Sporo bezrobotnych decyduje się też na rozkręcenie własnego interesu. Ci, którzy to zrobią, mogą złożyć wniosek i otrzymać bezzwrotne dofinansowanie z urzędu pracy.

WRÓCIĆ DO PRACY
Dzisiaj w ewidencji "pośredniaka” znajduje się 2990 osób pozostających bez pracy. Tylko co jedenasta z nich posiada prawo do pobierania zasiłku.

Najwięcej, bo połowa bezrobotnych mieszka w Busku, a także w gminach Stopnica i Pacanów. Najmniej - w gminie Tuczępy.

O ile ludzie młodzi, aktywni potrafią znaleźć swoje miejsce na rynku pracy, duży problem stanowią ci, których w języku urzędowym nazywa się "długotrwale bezrobotnymi”. Oni nie umieją wrócić do aktywnego życia.

- Do tych osób najtrudniej jest dotrzeć. To ludzie, którzy z różnych przyczyn zostali bez pracy, a teraz nie wiedzą jak mogą ją zdobyć. Chcemy by się przełamali, nabrali odwagi - podkreśla dyrektor Radosz.

- Sposobem mogłoby być na przykład organizowanie robót publicznych, które ostatnio zeszły na drugi plan. A takie proste prace, prowadzone przy wsparciu samorządów lokalnych, są naprawdę potrzebne.

DUŻA KASA Z BRUKSELI
Istotną rolę w walce z bezrobociem odgrywają pieniądze. Tych na szczęście nie brakuje.

Ale nie na wypłaty zasiłków, gdyż długie kolejki do kasy w "pośredniaku” nie rozwiążą problemu. Najważniejsza jest aktywizacja zawodowa.

Przełom w tej dziedzinie nastąpił w 2004 roku, po wejściu Polski do Unii Europejskiej. Bruksela nie żałuje pieniędzy na zwalczanie bezrobocia. O ile na "aktywne formy” powiat buski otrzymał przed trzema laty prawie 1,8 miliona złotych, w tym roku będzie to już 4,3 miliona zł.

- To jednak nie wszystko. Jeśli mamy sprostać wymaganiom jakie przed nami stoją, konieczne jest wzmocnienie urzędu. Tak pod względem kadrowym, jak i lokalowym - twierdzi Henryk Radosz. - Obecnie załoga liczy 28 osób. To zbyt mało. Czeka nas bowiem przygotowanie wielu projektów, które pozwolą pozyskać jeszcze więcej środków na walkę z bezrobociem.

LETNIA KONIUNKTURA
Papierowe rankingi napawają optymizmem. Ale pamiętajmy, że miesiące letnie poprawiają koniunkturę na rynku pracy: są roboty sezonowe, sporo osób wyjechało "za chlebem” za granicę.

Należy poczekać do końca roku, wtedy bezrobocie zwykle idzie w górę. Choć nie na tyle - jak twierdzą eksperci - by Busko... miało wypaść poza "magiczną dziesiątkę”.

Adam Ligiecki




https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=2470