Busko: Jak zginął człowiek, to wyremontują ulicę 2007-08-03 19:26:00
Mieszkańcy ulicy Widuchowskiej w Busku doczekają się chodnika w przyszłym roku. Musiało jednak dojść do tragedii, aby władze poważnie zainteresowały się tą ulicą.
O problemie ulicy Widuchowskiej poinformowała nasza Czytelniczka. - Nie
ma chodnika, w wielu miejscach brakuje pobocza. Nie ma wyjścia, trzeba
iść ulicą. Najgorzej jest wieczorami, kiedy samochodami przyjeżdża
młodzież na pobliską dyskotekę. Strach wyjść na drogę - opowiada.
Mieszkańcy kilkakrotnie zwracali się do buskich władz z prośbą o budowę
chodnika lub zrobienie pobocza. Pierwszy raz w 2004 roku, ostatnio w
lutym tego roku. Ich prośby na niewiele się zdały. W końcu doszło do
najgorszego. W minioną sobotę samochód najechał tam na 19-letniego
chłopaka. Ciągnął go po ulicy 30 metrów, młody człowiek tego nie
przeżył. - Ta tragedia wisiała w powietrzu. Może teraz ktoś przejrzy na
oczy - mówi zdenerwowana Czytelniczka.
Interweniowaliśmy w tej sprawie w Powiatowym Zarządzie Dróg w Busku
Zdroju, któremu podlega ul. Widuchowska. - Nie łączyłbym bezpośrednio
tego wypadku z brakiem chodnika, co nie oznacza, że nie ma tam problemu
- mówi dyrektor Krzysztof Tułak. Zapowiada, że w przyszłym roku zaczną
się prace przy ul. Widuchowskiej. - Taki projekt zostanie przez nas
zgłoszony, chcemy, aby w inwestycji partycypował także Urząd Miasta -
podkreśla Tułak.
Buski PZD deklaruje pokrycie 50 proc. kosztów budowy chodnika,
sporządzenie dokumentacji i nadzór nad przetargami. Podobne prace
drogowcy wykonywali już wspólnie z gminami w Pacanowie i Stopnicy.
Czy buski samorząd dołoży się do chodnika przy Widuchowskiej? - Jeśli
będzie taka inicjatywa, to się dołożymy. Dochodziły do nas sygnały o
konieczności budowy chodnika. Po sobotnim wypadku ta inwestycja staje
się konieczna - przyznaje Mirosław Wieczorek, zastępca burmistrza
Buska. Deklaruje też, że urząd zadba o oświetlenie Widuchowskiej.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce źródło:
|
|
|