Spokojne, pogodne niedzielne popołudnie mieszkańcom ulicy Małej zakłócił pożar jaki wybuchł w niezamieszkałym już od kilku lat baraku znajdującym się przy tej ulicy.
Jest a właściwie było to miejsce spotkań osób nadużywających napojów alkoholowych. Prawdopodobnie osoby przebywające w tym baraku około godz. 15-tej zapruszyły ogień. Budynek ten zbudowany był z materiałów łatwopalnych (ocieplany był trzciną), znajdowała się tam także składnica starych mebli. Wszystkie te czynniki przyczyniły się do tego, że ogień rozprzestrzenił się błyskawicznie.
Wezwana straż pożarna zjawiła się na miejscu pożaru już po dwóch minutach w sile dwóch wozów bojowych. Sprawne działanie strażaków, którymi dowodził komendant kpt. Grzegorz Jankowski zapobiegło rozprzestrzenianiu się ognia na pobliskie budynki mieszkalne, z których najbliższy znajdował się 5 metrów od źródła pożaru.
Strach pomyśleć co mogłoby się stać, gdyby pożar wybuchł w godzinach nocnych, gdy wszyscy pogrążeni są w głębokim śnie...