Małżeństwo z Krakowa-51-letnia kobieta i 54-letni mężczyzna zginęli w wypadku w miejscowości Chochół w gminie Wiślica.
Samochód wyprzedzał na łuku, zjechał na drugi pas… Tędy jechało cinquecento. W tragicznym wypadku zginęły dwie osoby.

Siła uderzenia wyrzuciła cinquecento na półtora metra w górę, a potem wepchnęła do rowu. (Policja)
Dwie osoby nie żyją - 54-letni mężczyzna i 51-letnia kobieta, prawdopodobnie małżeństwo z Krakowa. Na ich cinquecento wjechał opel omega. Tył krakowskiego wozu siła uderzenia wyrzuciła na półtora metra w górę, a potem wepchnęła do rowu.
Dramat rozegrał się wczoraj w południe w rejonie miejscowości Chochół. Tędy od strony Wiślicy w kierunku Buska jechał opel omega - auto prowadził 34-letni mieszkaniec Buska.
reklama
NA ZAKRĘCIE
- Na łuku drogi, w miejscu niedozwolonym, wyprzedzał ciężarowego jelcza - opowiada okoliczności nieszczęścia Marek Rupniewski, zastępca komendanta powiatowego buskiej policji. - Zjechał na drugi pas, którym zgodnie z przepisami jechało cinquecento.
Mimo że kierowca opla próbował hamować, doszło do zderzenia - opel centralnie uderzył w mniejszy samochód z taką siłą, że - jak opowiadali policjanci - tył cinquecento podrzuciło na półtora metra w górę, a potem samochód wyrzuciło do rowu.
Fiatem jechały dwie osoby (prawdopodobnie małżeństwo z Krakowa, choć stuprocentowej pewności nie ma) - 54-letni mężczyzna i o trzy lata młodsza kobieta. Kiedy ich wydobyto z tego, co zostało po cinquecento, jeszcze żyli. Niestety, niedługo - w kilka minut po wypadku umarli jedno po drugim.
WIELKA GŁUPOTA
34-letni kierowca opla był trzeźwy. Został zabrany do Komendy Powiatowej Policji w Busku. - Wielka głupota - tak można określić przyczynę tego wypadku - mówi komendant Rupniewski.
- W tym roku na naszych drogach zginęło już tyle osób, ile w całym ubiegłym roku. Najczęściej poważne wypadki powodują bardzo młodzi kierowcy, którzy od niedawna maja prawo jazdy. Oplem kierował 34-latek, więc wydawałoby się, że będzie miał więcej oleju w głowie…
Sylwia Bławat
źródło: 