Oblegany przez turystów Samorządowy Ośrodek Dziedzictwa Kulturowego Ponidzia w Chrobrzu może zmienić właściciela.
Ośrodek w Chrobrzu boryka się z wieloma problemami. Największym jest
niepewna przyszłość. Powiat może stanąć przed koniecznością sprzedania
tego obiektu.
Starosta pińczowski Andrzej
Kozera otrzymał medal „Gloria Artis” za stworzenie ośrodka i zapewne
zrobi wszystko, aby utrzymać tę placówkę w rękach samorządu. (I. Imosa)
Pałac Wielopolskich i przypałacowy 12-hektarowy
park odwiedzają tysiące turystów. Zbiory Samorządowego Ośrodka
Dziedzictwa Kulturowego Ponidzia są na tyle interesujące i ciekawie
wyeksponowane, że placówka wzbudza też podziw koneserów.
Lawinowo
rośnie także liczba osób wpisujących pochlebne opinie do księgi
pamiątkowej. Z całego świata napływają deklaracje darowizn w postaci
kolejnych eksponatów.
ZNAWCY CHWALĄ
- Jestem pod wielkim
wrażeniem ekspozycji archeologicznej. Kończę opracowywanie "Przewodnika
archeologicznego po Polsce”. Będzie w niej rozdział o zbiorach
eksponowanych w pałacu oraz o odkryciach w Pełczyskach. W USA spotkałem
wiele podobnych placówek.
- Tam noszą one nazwy visitor centre
i są rodzajem muzeów zawierających pełną dokumentację na temat dziejów
miast, regionów czy stanów. Chroberz jest właśnie taką placówką i będę
szeroko propagować to miejsce w swoich publikacjach - powiedział nam
Daniel Sukniewicz, archeolog, znakomity dziennikarz, publicysta i
globtroter, który dotarł do Chrobrza zupełnie przypadkowo, bo
uczestniczył w spływie kajakowym na rzece Nidzie.
W sobotę
pałac zwiedzała grupka turystów z dalekiej Australii. - To niesamowicie
ciekawa ekspozycja, zwłaszcza część dotycząca odkryć w Pełczyskach i
dziejów II wojny światowej. Znakomicie, że kustosz i przewodnik biegle
włada angielskim, bo opowiedział mi mnóstwo ciekawych rzeczy o tym
regionie. W Polsce jestem po raz pierwszy i Chroberz bardzo mi przypadł
do gustu. Szkoda, że takie muzeum nie ma łączności internetowej i
własnej strony www - powiedziała nam Manin Chhim z australijskiego
stanu Victoria.
NIEPEWNE LOSY
Goście chwalą, ale losy
placówki są niepewne. Utworzony w 2004 roku ośrodek może być
zlikwidowany, a pałac Wielopolskich i park mogą być wystawione na
przetarg. Inicjator utworzenia tutaj Izby Pamięci Republiki
Pińczowskiej, a następnie całej placówki wystawienniczej starosta
pińczowski Andrzej Kozera zapewnia, że starostwo ubiega się o dotacje
na rewitalizację parku i pałacu i że najdalej za 2-3 tygodnie Zarząd
Powiatu podejmie ostateczną decyzję dotyczącą losów ośrodka.
Powodem
dylematów jest brak pieniędzy. Wiele zależeć będzie od tego, czy na
początku sierpnia znajdzie się nabywca na budynek byłego internatu
Liceum Ogólnokształcącego w Pińczowie. Jeśli tak - pałac z jego
zbiorami ocaleje. Jeśli nie - pójdzie pod młotek.
- Na razie
nie potwierdzam tych informacji. Decyzja zależeć będzie od Zarządu i
Rady Powiatu. Jest gotowy projekt uchwały w sprawie nadania statusu
muzeum dla ośrodka. Są złożone wnioski o dotacje w Urzędzie
Marszałkowskim. Bardzo chciałbym, aby pałac pozostał w rękach samorządu
i służył wszystkim - mówi starosta Andrzej Kozera.
Irena Imosa
źródło: 