Włoszczowa: Wrócili z bliźniaczego miasta we Francji
2007-07-23 15:28:02

Władze Włoszczowy bawiły pięć dni we Francji razem z 40-osobową wycieczką mieszkańców gminy.


Przejechali w tą i z powrotem prawie 4,5 tysiąca kilometrów. I choć z
tej podróży nie będzie żadnych korzyści ekonomicznych dla Włoszczowy,
to jednak najważniejsza jest wymiana kulturalna między dwoma
bliźniaczymi miastami, która trwa już kilkanaście lat.

Kilka dni
temu burmistrz Włoszczowy Bartłomiej Dorywalski i przewodniczący Rady
Miejskiej Stanisław Nowak wrócili z pięciodniowej wycieczki do Le
Passage, 10-tysięcznego miasteczka we Francji, które od 17 lat
utrzymuje kontakty z Włoszczową. Pojechali tam nową, służbową skodą
octavią, która wreszcie miała okazję się dotrzeć, gdyż Włoszczowę
dzieli od Le Passage 2200 kilometrów - dwa dni jazdy autem. - Podróż
była długa i męcząca - opowiadał burmistrz Włoszczowy.

Do
francuskiego miasteczka wybrał się również autokar z mieszkańcami gminy
Włoszczowa (około 40 osób) w ramach wymiany polsko - francuskiej.

-
Pierwszy raz w Le Passage byłem w 1991 roku. Miałem wtedy 12 lat i
śpiewałem w chórze u pana Mieczysława Króla z Włoszczowy. Po 16 latach
odwiedziłem to miasto ponownie i muszę powiedzieć, że pomiędzy tamtym
Le Passage, a obecnym jest przepaść gospodarcza - opowiadał po powrocie
z Francji burmistrz Bartłomiej Dorywalski. - Dużo dowiedziałem się o
samorządzie francuskim. Zauważyłem, że wiele inwestycji Francuzi już od
dawna "konsumują”, podczas gdy my jesteśmy dopiero w fazie ich
produkcji. Oni wyprzedzają nas znacząco w inwestycjach, my gonimy
zachodnią Europę - zauważa włodarz Włoszczowy.

Ciekawostką
jest fakt, że Bartłomiej Dorywalski, jako pierwszy polski burmistrz,
przemawiał w Le Passage do Francuzów w ich ojczystym języku (tekst
przemówienia przetłumaczył mu Bogdan Witkowicz z Włoszczowy, nauczyciel
języka francuskiego). To musiało na Francuzach zrobić wrażenie,
zainteresowało też miejscowe media. - Udzieliłem wielu wywiadów do
prasy i radia. Relację z naszego pobytu zamieściła gazeta "Le Petit
Blue”, którą wziąłem sobie na pamiątkę. Francuzi chyba mnie polubili,
co wyrazili stwierdzeniem, że chcieliby zamiany na jakiś czas mera Le
Passage na mnie - śmieje się Dorywalski, który otrzymał w prezencie od
mera francuskie wino. On z kolei zrewanżował się fotoalbumem o Polsce i
kryształowym upominkiem.

Włodarze Włoszczowy nocowali w domu
zastępcy mera miasta Le Passage. Głównie porozumiewali się z
miejscowymi w języku angielskim i francuskim. Kontakty Włoszczowy z
francuskim miasteczkiem utrzymywane są od 1990 roku. Ich celem nie są
żadne korzyści ekonomiczne dla obydwu gmin. Chodzi tylko o wymianę
kulturalną. W lipcu przyszłego roku Francuzi przyjeżdżają z rewizytą do
Włoszczowy. - Już zaczynam myśleć, czym mógłbym ich zaskoczyć… - mówi
burmistrz Dorywalski.



Rafał Banaszek

źródło: Echo



https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=2324