Busko - Zdrój: Policja sprawdza informację o uzdrowisku
2007-07-17 16:38:34

Czy była przewodnicząca Rady Nadzorczej buskiego uzdrowiska bezprawnie dostała 90 tysięcy złotych? Takie doniesienie sprawdza policja.


Według informacji, która dotarła do policji i prokuratury, była
przewodnicząca Rady Nadzorczej miała bezpodstawnie dostać z kasy
uzdrowiska około 90 tysięcy złotych jako zwrot kosztów przejazdu.

Chodzi
o okres między lipcem 2002 roku a pierwszym kwartałem ubiegłego roku.
Pani przewodnicząca mieszkała wówczas nieopodal Warszawy, a do Buska
dojeżdżała na posiedzenia Rady Nadzorczej. Według doniesienia, które
teraz sprawdzają policjanci, kobieta miała być na tej trasie wożona
samochodem służbowym, ale jednocześnie miała otrzymywać zwrot kosztów
przejazdu – tak jakby dojeżdżała do Buska własnym autem. Czy to prawda?

- To ma wyjaśnić prowadzone postępowanie – mówi
ostrożnie Marek Rupniewski, zastępca komendanta powiatowego policji w
Busku. – Postępowanie sprawdzające wszczyna się wówczas, gdy
dysponujemy materiałami uprawdopodabniającymi popełnienie przestępstwa
– zaznacza równocześnie komendant.

Na razie „w sprawie” toczy
się postępowanie, czyli nikomu nie postawiono żadnych zarzutów. –
Wiemy, że anonim w tej sprawie został wysłany do wielu instytucji, do
prokuratury, nawet do ministerstwa. W tej chwili właśnie, z polecenia
Ministerstwa Skarbu, Rada Nadzorcza analizuje dokumenty.

O
dokumentację prosiła też policja – mówi Tadeusz Oryniak, prezes zarządu
Uzdrowiska Busko - Zdrój. – Ta pani najpierw była członkiem rady, później
przez jakiś czas przewodniczącą. Nie składała nigdy zleceń typu: proszę
mnie odwieźć. Jeżeli nawet można by mówić o jakichś nie należnych
pieniądzach, to na pewno nie o tak dużej kwocie. Ale na razie za
wcześnie na jakiekolwiek wnioski, bo można kogoś skrzywdzić. Poczekajmy
na ustalenia śledztwa.






/mow/

źródło: Echo

 



https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=2270