Pińczów: Inspektor sprawdzi zadymienie
2007-07-17 16:27:29

Ostra wymiana zdań na spotkaniu w Gackach. Władze gminy Pińczów mówią, że nie są wstanie od razu wyremontować wszystkich bloków.


Zarząd Osiedla Robotniczego w Gackach zwrócił się do wojewódzkiego
inspektora nadzoru budowlanego w Kielcach o interwencję w sprawie
fatalnego stanu technicznego niektórych osiedlowych bloków.

- W
ostatnich dwóch latach nie było kontroli stanu technicznego instalacji
kominowych i wentylacyjnych ani instalacji odgromowych, a stan tych
urządzeń zagraża zdrowiu i życiu lokatorów. Dachy budynków przeciekają,
powodując zalania mieszkań, skutkiem czego są zagrzybienia.

pinczow_zadymienie1.jpg 
Na bloku numer 6 założono kratki zabezpieczające kominy przed kawkami, na innych - nie. (I. Imosa)

- W dodatku w jednym z bloków drabina prowadząca na
dach została sprzedana razem z mieszkaniem co skutkuje brakiem dostępu
do dachu i brakiem możliwości naprawienia instalacji antenowej,
usunięcia sopli lodowych czy dostępu do kominów - napisano w piśmie do
wojewódzkiego inspektora.

- Kawki pozatykały gniazdami kominy
i przewody wentylacyjne, bo nie ma kratek zabezpieczających, a teraz
nas straszą, że się nas stąd wykwateruje - mówi Irena Golba, emerytka,
od wielu lat aktywnie walcząca z wszelkimi przejawami nieprawidłowości
w tym osiedlu.

Kilka dni temu podczas zebrania mieszkańców z
przedstawicielami Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i
Mieszkaniowej oraz władzami miasta doszło do ostrej wymiany zdań.
Osiedle liczy sobie tyle lat, ile zakłady gipsowe, czyli prawie 60.

Kilka
lat temu przed prywatyzacją ZPG Dolina Nidy - całe osiedle przekazano
gminie Pińczów, aby nim administrowała. Część bloków zdołano ocieplić i
wymienić na nich pokrycia dachowe. Do pełni szczęścia pozostał remont
siedmiu takich budowli.

Ciekawostką jest, że każdy z lokatorów
ma tutaj własną kotłownię, to znaczy, że jeśli w bloku mieszka osiem
rodzin to jest osiem kotłowni węglowych. Osiedle wymaga wielkich
nakładów. Gmina Pińczów ma nowy samorząd od ponad pół roku, a PGKiM od
czterech miesięcy nową prezes Renatę Kalitę-Bogdziewicz.

 

- Traktujemy osiedle priorytetowo - czytamy w
oficjalnym stanowisku PGKiM oraz władz gminy, przesłanym nam z biura
prasowego ratusza. W budżecie na 2007 rok założono 50 tys. zł na
remonty i 12,5 tys. na adaptację lokali socjalnych w Leszczach (część
Gacek) oraz 100 tysięcy w przyszłym roku.


- Jest gotowa
koncepcja remontu Domu Kultury, w którego części powstaną mieszkania
komunalne. W marcu Zarząd Osiedla zadeklarował utworzenie
Stowarzyszenia Wspólnoty Mieszkańców - czyli podmiotu, który miałby
szanse na pozyskiwanie dotacji spoza budżetu gminy. Niestety, do dziś
takie stowarzyszenie nie powstało. Zaległości w remontach są bardzo
duże w zakresie remontów kominów, dachów, ocieplania budynków czy
remontów chodników.

- Sukcesywnie środki na te cele będą
zabezpieczane w budżecie. Pierwszoplanowe zadania to ocieplenie bloku
nr 35, największego w Gackach, w którym mieszka 48 rodzin, budowa
parkingu przy Schronisku dla Nieletnich oraz chodnika przy bloku 35
"Kij”, czyli Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego, po który sięga Zarząd Osiedla, może mieć i drugi koniec.



Rozstrzygnięcia pokontrolne i decyzje
administracyjne mogą uderzyć w lokatorów. - Niech się wreszcie to
wszystko wyjaśni, raz i do końca, bo pora zrobić porządek wszędzie,
żeby ludzie żyli tu bezpieczniej i wygodniej - argumentuje Irena
Golbowa i zbiera podpisy pod kopiami pism do WINB.

Golbowa
przez wiele lat była przewodniczącą Rady Osiedla, stała na czele
komitetów protestacyjnych w sprawie wykupu akcji sprywatyzowanych
zakładów, komitetu sprzeciwiającego się budowie Schroniska dla
Nieletnich. Wygrała także proces cywilny z byłym posłem Zbigniewem N. o
zniesławienie, a ostatnio wspiera akcje komitetów pomocy i obrony
represjonowanych pracowników.






Michał Imosa

 źródło: Echo

 



https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=2268