Ciuchcia Ponidzie pojedzie do muzeum?
2007-07-16 19:43:35

Udziałowcy Ciuchci Ekspres Ponidzie chcą oddać obsługę ruchu turystycznego prywatnemu inwestorowi. Zabytkowy tabor kolejki miałby posłużyć do urządzenia ekspozycji muzealnej.



O tym, że samorządy będące udziałowcami spółki prowadzącej jędrzejowską
wąskotorówkę nie chcą już dopłacać do jej utrzymania, pisaliśmy pod
koniec maja. W połowie czerwca ich przedstawiciele zgodzili się jeszcze
pokryć 201 tys. zł ubiegłorocznych strat, ale równocześnie umówili się
na spotkanie na temat przyszłości kolejki. Odbyło się ono w środę i -
jak zapewnia wicemarszałek Zdzisław Wrzałka - wszyscy byli zgodni, że
nie należy wąskotorówki likwidować, ale radykalnie zmienić zasady jej
funkcjonowania.



- Uzgodniliśmy, aby wydzielić część muzealną na stacji w Jędrzejowie,
udostępnić tam do zwiedzania zabytkowe parowozy i wagony, a na obsługę
turystów chcielibyśmy znaleźć prywatnego inwestora - informuje Wrzałka.
Przez najbliższe miesiące pracownicy departamentu infrastruktury mają
zrobić rozpoznanie, jak podobne kolejki funkcjonują w innych miejscach,
gdzie zarządzane są przez prywatne podmioty. Poprzez ogłoszenia ma być
natomiast poszukiwany chętny do przejęcia obsługi przewozu turystów.
Jeśli się znajdzie, od przyszłego roku dostanie w dzierżawę część
taboru, tory i stacje wąskotorówki. - Obecny zarząd spółki nie w pełni
daje sobie radę z obsługą ruchu turystycznego. Być może należałoby
skrócić trasę przejazdu i użyć bardziej ekonomicznego pojazdu do
ciągnięcia wagonów niż stare lokomotywy. Potrzebne też są jakieś
atrakcje po drodze - przekonuje wicemarszałek.



Te plany oznaczają zatem faktyczną likwidację spółki prowadzącej
kolejkę. Jak podkreśla Wrzałka, samorządy gotowe są wspólnie utrzymywać
część muzealną kolejki, a nie chcą już dopłacać do przewozu turystów.



Co ciekawe, na środowe spotkanie nie został zaproszony prezes spółki
Edward Choroszyński. - Celowo, było to wyłącznie spotkanie udziałowców.
Dokonywaliśmy na nim także oceny prezesa, czułby się niezręcznie -
uważa Wrzałka. Pytany, jak ocenili Choroszyńskiego, odpowiada: - Bardzo
dobrze jako kolejarza, specjalistę do spraw technicznych. Były
zastrzeżenia co do zarządzania spółką, pracy marketingowej.



Choroszyński dziwi się takiemu stawianiu sprawy. - Przez cztery lata
nikt nie kiwnął palcem, żeby coś poprawić czy zmienić. Jak miałem
zrobić lepszą reklamę kolejki, skoro nie miałem na to pieniędzy? -
pyta. Według niego Ciuchcia Ponidzie, jako obiekt zabytkowy, powinna
być traktowana jak muzea, do których samorządy dopłacają. - Gdyby
przynosiła dochody, to założylibyśmy spółkę pracowniczą i nie
prosilibyśmy o pomoc samorządów. Ale żeby wyjść na swoje, trzeba
300-400 kursów rocznie. To jest niemożliwe, późną jesienią czy zimą
ludzie nie będą jeździć - twierdzi Choroszyński. Nie wierzy, że
wydzierżawienie kolejki rozwiąże jej problemy. - Chętny się może
znajdzie, ale weźmie i po roku odda - argumentuje.



Zdaniem Choroszyńskiego samorządy nie powinny teraz pozbywać się tej
atrakcji turystycznej, tylko spróbować pozyskać środki unijne na jej
rozwój.









Kolejka dla turystów




Jędrzejowska kolejka wozi turystów od 1993 roku. Od czterech lat
prowadzi ją Spółka Świętokrzyska Kolejka Dojazdowa "Ciuchcia Ekspres
Ponidzie", którą stworzyły: gmina Jędrzejów (144,5 tys. zł udziałów),
gmina Pińczów (109 tys. zł), samorząd województwa (100 tys. zł),
powiaty jędrzejowski i pińczowski (po 50 tys. zł), gminy Imielno i Kije
(po 23 tys. zł). W ciągu czterech lat działalności przyniosła ok. 700
tys. zł strat. W 2006 roku przewiozła na trasie Jędrzejów - Pińczów 15
tys. osób, o 3 tys. więcej niż w 2005 roku.






Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce

 źródło:Gazeta




https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=2266