Zgodnie z zarządzeniem prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia wszystkie dzieci w wieku szkolnym, od września będą szczepione nie jak dotychczas w swoich szkołach, lecz w przychodniach rejonowych do których należą.
Decyzja ta budzi bardzo wiele kontrowersji wśród lekarzy, którzy
podzielili się w tej sprawie na dwa obozy.
Doktor Marian Patrzałek
społeczny konsultant województwa świętokrzyskiego w dziedzinie
szczepień uważa, że zmiana ta przyniesie wiele szkód i z całą pewnością
wpłynie na spadek liczby szczepień. Jego zdaniem społeczeństwo ma zbyt
mocno zakorzenioną świadomość , że za realizację kalendarza szczepień
odpowiada szkoła.
Odmiennego zdania jest doktor Janusz Franasik z
Porozumienia Zielonogórskiego, będący jednocześnie kierownikiem
przychodni w Masłowie. Według niego decyzja ta uporządkuje wiele spraw.
Między innymi dzięki szczepieniom w przychodniach lekarze będą mogli w
dniu badania dziecka podejmować decyzje czy nie nastąpią powikłania z
powodu szczepień.
W województwie świętokrzyskim w latach
dziewięćdziesiątych szczepienia przeniesiono ze szkół do przychodni.
Szybko wycofano się jednak z tego pomysłu ponieważ liczba dzieci
regularnie szczepionych znacznie spadła.
Do szczepienia musi
zakwalifikować lekarz, by uniknąć powikłań. W szkołach nie pracują
lekarze jedynie higienistki.
źródło 