Gimnastyka korekcyjna w polskich szkołach? Niewykluczone. Programu ratującego zdrowie młodych Polaków domaga się świętokrzyski poseł PiS-u Krzysztof Lipiec.
Kręgosłupy polskich dzieci krzywią się coraz bardziej, bo zamiast kopać
piłkę wolą grać w wirtualnych mistrzostwach na komputerze. Ministerstwo
Edukacji Narodowej tak ubrało to w słowa: "Głównym mankamentem naszego
życia [...] jest hołdowanie siedzącemu trybowi życia" - to fragment
odpowiedzi MEN-u na interpelację Krzysztofa Lipca. Świętokrzyski poseł
PiS-u zwrócił się do ministerstwa z pytaniem m.in. o możliwość
wprowadzenia zajęć gimnastyki korekcyjnej w polskich szkołach.
Dotychczas takie zajęcia odbywają się w klasach I-III szkoły
podstawowej. - Sytuacja dojrzała do tego, aby takie zajęcia wprowadzić
dla starszych roczników. Wystarczy zobaczyć jak się poruszają nasze
dzieci, jak wiele z nich ma wady postawy - mówi Krzysztof Lipiec.
MEN potwierdza spostrzeżenia posła. Przyznaje także, że szkoła nie jest już w stanie sama walczyć z problemem.
"Z badań nad kondycją fizyczną młodzieży wynika, że spadek udziału
aktywności fizycznej w życiu współczesnych pokoleń jest szybszy od
możliwości jego wyrównywania w procesie szkolnego wychowania
fizycznego" - czytamy w ministerialnym piśmie. Mimo tego MEN podejmuje
działania, które służą poprawie sytuacji - to m.in. wprowadzenie
czwartej godziny wychowania fizycznego. Pisaliśmy już, że często ta
godzina jest fikcją, bo szkoły nie mają warunków aby ją odpowiednio
wykorzystać. Co piąta świętokrzyska szkoła w ogóle nie umieściła jej w
planie lekcji. W ubiegłym roku pojawił się nawet pomysł jej likwidacji.
Bardziej przekonujące są tłumaczenia MEN-u, które zapowiada większą
ilość zajęć pozalekcyjnych. Ministerstwo nie odniosło się do pomysłu
wprowadzenia gimnastyki korekcyjnej w starszych klasach. - Te
odpowiedzi nie są w pełni satysfakcjonujące. Cieszę się, że udało mi
się zwrócić uwagę na istotny problem. Będę w tej sprawie pisał kolejne
interpelacje do ministrów zdrowia i sportu - zapowiada Krzysztof Lipiec.
Poseł chce, aby powstał duży program edukacyjno-zdrowotny służący
poprawie kondycji fizycznej polskich dzieci oraz aby zapewniono środki
finansowe na ten cel.
Program jest potrzebny, tak jak niezbędne jest sprawdzenie zwolnień
lekarskich. Są one coraz większa plagą, już 12-14 proc. uczniów ma
całoroczne zwolnienie z zajęć. "Wystawiane zaświadczenia lekarskie w
większości przypadków nie posiadają uzasadnienia medycznego" - pisze
MEN.
Dla "Gazety"
Ryszard Kasperek, były kurator oświaty i nauczyciel wychowania fizycznego
- Pomysł wprowadzenia gimnastyki korekcyjnej do szóstej klasy uważam za
dobry. Potrzebne są do tego sale, a tych nie ma za dużo. Z tego co wiem
tylko połowa szkół wprowadziła gimnastykę korekcyjną w klasach I-III.
Sam walczyłem o taką salę w SP nr 32 na Barwinku. To też efekt tego, że
przez lata powstawały sale informatyczne, wprowadzono język angielski,
a zapomniano trochę o gimnastyce. Duże wyzwanie jest przed
nauczycielami wf. Uczniowie chcą grać w piłkę, koszykówkę, siatkówkę a
nie lubią ćwiczeń. Wuefiści muszą ich przekonać, że zanim zacznie się
gry zespołowe trzeba ćwiczyć szybkość i zwinność.
Mówi Ryszard Kasperek, były kurator oświaty i nauczyciel wychowania fizycznego
Dla "Gazety"
Ryszard Kasperek, były kurator oświaty i nauczyciel wychowania fizycznego
- Pomysł wprowadzenia gimnastyki korekcyjnej do szóstej klasy uważam za
dobry. Potrzebne są do tego sale, a tych nie ma za dużo. Z tego co wiem
tylko połowa szkół wprowadziła gimnastykę korekcyjną w klasach I-III.
Sam walczyłem o taką salę w SP nr 32 na Barwinku. To też efekt tego, że
przez lata powstawały sale informatyczne, wprowadzono język angielski,
a zapomniano trochę o gimnastyce. Duże wyzwanie jest przed
nauczycielami wf. Uczniowie chcą grać w piłkę, koszykówkę, siatkówkę a
nie lubią ćwiczeń. Wuefiści muszą ich przekonać, że zanim zacznie się
gry zespołowe trzeba ćwiczyć szybkość i zwinność.
Świętokrzyscy uczniowie nie chcą ćwiczyć
Problem obecności na lekcjach wf badano w województwie świętokrzyskim w
minionym roku szkolnym. Nauczyciele wypełniali specjalne ankiety,
kuratorium jest w trakcie ich opracowania. - Pojawiają się klasy, gdzie
20 proc. uczniów ma całoroczne zwolnienie - mówi Ewa Mirowska,
świętokrzyski wicekurator oświaty. Z ankiet wynika, że frekwencja na
lekcjach wf zaczyna się psuć w szóstej klasie szkoły podstawowej. - W
gimnazjum nie chcą ćwiczyć przede wszystkim dziewczęta. Problemy są
także z frekwencją w drugich klasach szkół ponadgimnazjalnych.
Najgorzej sytuacja wygląda w szkołach zawodowych - podkreśla Mirowska.
Kuratorium wyciąga już pierwsze wnioski. - Lekcje nie są dostosowane do
możliwości dzieci. Za dużo jest gier zespołowych. Należy je urozmaicić,
np. wprowadzając turystykę, taniec, aerobik czy elementy kulturystyki.
To może zachęcić uczniów do liczniejszego udziału w lekcjach - twierdzi
Ewa Mirowska.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
źródło: