Unia nie da pieniędzy na lotnisko pod Kielcami
2007-07-10 19:32:14

To już praktycznie przesądzone. Nawet sam wicepremier Przemysław Gosiewski przyznał, że 'sprawa nie jest prosta'. I wskazał winnych niepowodzenia - 'Gazetę Wyborczą'.



W Brukseli trwają jeszcze negocjacje z Komisją Europejską dotyczące
Regionalnego Programu Operacyjnego, z którego 50 mln euro miało zostać
przeznaczonych na budowę lotniska w podkieleckich Obicach. W ubiegłym
tygodniu o celowości tej inwestycji mieli przekonywać unijnych
urzędników wiceminister rozwoju regionalnego Władysław Ortyl i szefowa
tego resortu Grażyna Gęsicka. Niewiele wskórali.



unia_nie__da_pieniedzy_na_obicea.jpg
Fot. Jarosław Kubalski / AG

 


- W trakcie tego spotkania polska minister usłyszała, że jeśli lotnisko
pod Kielcami zostanie zbudowane, to podważony zostanie ekonomiczny sens
całej sieci lotnisk regionalnych w Polsce. Bowiem obszar, który miałoby
obsługiwać, pokrywałby się z obsługiwanym przez już istniejące lotniska
w Warszawie, Krakowie, Łodzi, Rzeszowie i Katowicach oraz z planowanym
pod Lublinem - mówi "Gazecie" Ewa Kałużyńska, rzeczniczka prasowa
Danuty Huebner, komisarza europejskiego ds. polityki regionalnej.



- Komisja przypomniała stronie polskiej, że Kielcom zostaną zapewnione
alternatywne, lepsze połączenia z najbliższymi lotniskami. M.in.
powstanie droga ekspresowa, która skróci czas przejazdu na Okęcie -
dodaje Kałużyńska.



 unia_nie__da_pieniedzy_na_obice1a.jpg
Fot. Jarosław Kubalski / AG

Komisja ma jeszcze inne argumenty przeciw budowie kieleckiego portu
lotniczego za unijne pieniądze. - Budowa lotniska od zupełnego zera
oznacza wysokie koszty konstrukcyjne. To obniża ekonomiczny sens tego
przedsięwzięcia - mówi nam Kałużyńska.

 
Z odmową dofinansowania inwestycji liczy się prezydent Kielc Wojciech
Lubawski. Powiedział "Gazecie", że jeśli nie dostaniemy unijnych
pieniędzy, "będziemy musieli szukać partnera prywatnego".




Na niepowodzenie negocjacji w Brukseli przygotowywał przebywający
wczoraj z cotygodniową "gospodarską wizytą" w Kielcach wicepremier
Gosiewski. I od razu znalazł winnych tej porażki.



- Niestety, w Brukseli panuje zły obraz medialny tego lotniska. Sprawa
nie jest prosta - mówił na konferencji prasowej w Akademii
Świętokrzyskiej. Po czym wyjaśnił, kto taką atmosferę buduje: - Lektura
jednej z gazet zasiała wątpliwości. Teraz my je musimy rozwiać. To
dlatego zadzwoniłem do prezydenta Lubawskiego, aby delegacja z naszego
regionu jeszcze w lipcu pojechała do Brukseli. W drugiej połowie lipca
przyjeżdża też do nas delegacja Komisji Europejskiej w sprawie lotniska.



W porannym wywiadzie dla Radia Plus nazwał po imieniu winowajcę -
"Gazetę Wyborczą", która ma w Kielcach swój oddział. Obarczył nas
odpowiedzialnością za to, że rozmowy nie są łatwe, bo psujemy klimat
wokół tego lotniska, zamiast wspierać jego budowę. "Ataki na to
lotnisko są tak samo czytane w Brukseli i stawiane są różne
wątpliwości" - wyraził się Gosiewski.



Komisja zdecydowanie odrzuca zarzut, że na decyzję w sprawie odmowy
finansowania kieleckiego lotniska z unijnych funduszy wpływ miały
krytyczne publikacje mediów (w tym "Gazety Wyborczej"). - Nasza analiza
miała charakter wyłącznie techniczny. I to zostało w piątek powiedziane
minister Gęsickiej - podkreśla Kałużyńska.






Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce

 źródło:Gazeta




https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=2218