Jak każdego roku wiosna "odkrywa" wstydliwy problem śmieci zalegających w wielu miejscach. Odpadów wyrzucanych w miejsca, gdzie z pozoru ich nie widać, a przede wszystkim tak, aby ktoś przypadkowy nie zobaczył, kto je wyrzuca.
Mimo, że sprawa odbierania i wywozu nieczystości została
już uregulowana w samorządach gminnych i działa prawidłowo – ciągle
jednak spotyka się „zaśmieconą” przyrodę i to nie tylko papierami,
puszkami, butelkami, ale i innymi drobnymi przedmiotami.

W czasie corocznej akcji prowadzonej szczególnie przez młodzież szkolną, a także
zorganizowane grupy dorosłych akcji „Sprzątania Świata” teren zostaje uprzątnięty, ale... Kiedy sprzątający widzą zaśmiecone
rowy, lasy, wąwozy przedmiotami wielkogabarytowymi – tu między innymi
stare lodówki, meble, gruz, opony i nawet przegniły złom metalowy –
wielu z nich zastanawia się, czy ci, którzy to zrobili, mają
wyłączone myślenie? Jest już o wiele lepiej niż parę lat wstecz, ale
niestety nadal spotyka się takie „kwiatuszki”, które mozolnie, jak
każdego roku zbiera się i wywozi tam, gdzie ich miejsce – na wysypisko.
22 kwietnia wiosenne sprzątanie zarządził sołtys sołectwa Baranów, gmina Busko - Stanisław Świąder. Na jego apel i zaproszenie do pomocy odpowiedziała Szkoła Podstawowa w Dobrowodzie.
Grupa czterdziestu uczniów z klas IV – VI pod opieką nauczycieli Anity Skotnickiej, Ewy Nowaczkiewicz, Renaty Bugdalskiej porządkowała teren wzdłuż drogi Dobrowoda
– Baranów, pas przydrożnych lasów i samą miejscowość Baranów.
Do
przygotowanych worków trafiały różne śmieci – opakowania papierowe,
puszki, elementy plastikowe w tym butelki i torebki foliowe, ale
największe zdziwienie wzbudziło znalezienie w lesie wyrzuconych opon.
Przecież to karygodne – mówili zbieracze – aby w taki sposób potraktować
przyrodę, zostawiając z dala od widoku ludzkiego, rzeczy, które same
się nie zutylizują. Wszystko to zostało zebrane i spakowane, ułożone w pryzmy, a następnie transportem zorganizowanym przez
sołtysa, zaraz po zakończonej akcji, pojechało na wysypisko.

Inicjator sprzątania, gospodarz sołectwa Stanisław Świąder
na finał akcji zaprosił uczniów, wraz z ich opiekunami na pyszny poczęstunek
połączony z ogniskiem i pieczonymi kiełbaskami. Dzięki wsparciu hurtowni "KiM" w Busku-Zdroju, piekarni „Bronina”
i Hurtowni „Kasia” również z Buska, cała grupa po kilku godzinach mozolnej pracy,
mogła zregenerować siły. Po słodkim deserze energii wystarczyło na
rozegranie meczu piłkarskiego, sędziowanego właśnie przez sołtysa.
Uśmiechniętych i radosnych uczniów, po fantastycznie wykonanej pracy, odebrał z Baranowa
autobus szkolny, ale przed odjazdem młodzi ludzie umówili się z sołtysem
na kolejne „robocze” spotkanie za rok. Bo tak trzeba, aby nasz
przepiękny świat wokół nas nie był okaleczany zbędnym śmieciowym
balastem – mówili na odjezdne.
tekst i foto Robert Gwóźdź