Później pieniądze dla nauczycieli za matury 2007-07-06 15:40:58
Nauczyciele, którzy uczestniczyli w ustnych maturach, nieprędko dostaną wynagrodzenie. Samorządowcy polegli na trudnym przeliczniku Ministerstwa Edukacji Narodowej
W czerwcu MEN przyjęło procedurę wypłat. Do 20 czerwca samorządy miały
przedstawić Okręgowym Komisjom Egzaminacyjnym listy nauczycieli
uczestniczących w maturach ustnych i koszty z tym związane. Pięć dni
później OKE miały przekazać je wojewodom i ministerstwu. Informacja
miała trafić jeszcze do Ministerstwa Finansów. - W drugiej połowie
lipca samorządy będą mogły wypłacać wynagrodzenia - tłumaczy MEN na
swojej stronie internetowej.
Tymczasem województwo świętokrzyskie jest dopiero na etapie "20
czerwca". - Zbieramy jeszcze dane z powiatów. Część otrzymaliśmy po
terminie, pojawiły się też błędy w dokumentacji i musieliśmy je odesłać
- mówi Janina Skibicka, p.o. dyrektorka OKE w Łodzi obejmującej
zasięgiem Świętokrzyskie. Dodaje, że samorządowcy np. doliczali do
kosztów matury ich przejazdy ze szkoły do szkoły (w komisji maturalnej
musi być nauczyciel z innej szkoły). Dlatego wypłata pieniędzy w
drugiej połowie jest nierealna. Skibicka nie próbowała nawet określić,
kiedy dane zostaną przekazane dalej. - Będzie opóźnienie, ale nie z
naszej winy - dodaje. OKE nie wymienia samorządów, które poprawiają
dane. Nie ma w tej grupie Kielc.- Przekazaliśmy je w terminie i nie
mamy informacji o błędach - mówi Mieczysław Tomala, dyrektor wydziału
edukacji i ochrony zdrowia kieleckiego UM. W stolicy województwa na
dodatkowe pieniądze czeka 268 nauczycieli, UM wystąpił do OKE o 109
tys. zł.
Dopiero w tym roku nauczyciele wywalczyli pieniądze za uczestnictwo w
ustnych maturach. MEN ugięło się dopiero po wyroku Sądu Najwyższego,
który w marcu nakazał płacić za matury tak jak za godziny
ponadwymiarowe. MEN przedstawiło tabelkę, według której miały być
wypłacane pieniądze. Przyjęto, że na egzaminowanie ucznia nauczyciele
przeznaczyli 25 minut (j. polski) i 10 minut (języki obce na poziomie
podstawowym, na rozszerzonym pięć minut więcej). Przy czym wypłacane
będą według stawek za godzinę ponadwymiarową, która trwa 45 minut. Nic
dziwnego, że część samorządowców mogła się pogubić. Przelicznik był
bowiem mocno krytykowany przez Związek Nauczycielstwa Polskiego, który
nazwał go "okradaniem nauczycieli".
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce źródło:
|
|
|