Rozpoczyna się już za tydzień. Sprawdziliśmy, jak są przygotowane dwa akweny w naszym powiecie.
Klekot i Chycza - tylko tu można się kąpać od 1 lipca. Oczywiście pod
warunkiem, że do jakości wody nie będzie miał zastrzeżeń sanepid. Za
inne miejsca do kąpieli Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna nie
bierze odpowiedzialności.
ROK TEMU BYŁO FATALNIE
W
ubiegłym roku podczas wstępnej, niezapowiedzianej kontroli
włoszczowskiego sanepidu dwa najpopularniejsze zbiorniki w powiecie
włoszczowskim - Klekot i Chycza - wypadły blado. Przypomnijmy, że na
Klekocie nie była jeszcze dograna sprawa z zatrudnieniem ratowników,
drewniany pomost groził zawaleniem, teren wokół zbiornika nie był
wykoszony, brakowało toalet, kosze były pełne śmieci.
Nowy dyrektor Ośrodka Sportu i Rekreacji Kazimierz Ostrowski jest dumny z odnowionego pomostu na Klekocie. (R. Banaszek)
Czerwcowe
badanie wody wypadło źle dla Klekotu. Stwierdzono podwyższoną zawartość
bakterii z grupy coli typu kałowego. Urząd Gminy zakazał nawet
wędkarzom do końca sezonu stosowania zanęt organicznych do połowu ryb.
Kąpielisku groziło zamknięcie, ale na szczęście sytuacja poprawiła się.
W
Chyczy wcale nie było lepiej. Na powierzchni wody w chwili kontroli
unosiła się zawiesina glonów (co do jakości wody sanepid nie miał tutaj
zastrzeżeń po badaniu), przy brzegu pływały śnięte ryby. Nie było
wyznaczonych stref dla umiejących pływać (oznaczonych żółtymi bojami) i
nie umiejących pływać (czerwone boje).
Drewniany pomost był
uszkodzony. Przy schodach na maszt ratowniczy były urwane stopnie. Na
końcu zjeżdżalni wodnej dla dzieci odstraszały ślady rdzy, chociaż
właściciel kąpieliska zastrzegał się, że urządzenia te zostały ostatnio
pomalowane. Rowerki wodne były zaniedbane (pełno było w nich szlamu).
Tak było przed otwarciem sezonu kąpieliskowego w 2006 roku. Właściciele mieli poprawić wskazane przez sanepid niedociągnięcia.
PRÓBKI POBRANE
W
ten poniedziałek włoszczowski sanepid pobrał pierwsze próbki wody z
dwóch wspomnianych kąpielisk. Będzie to robił regularnie co dwa
tygodnie. Na pierwszy rzut oka woda w Chyczy i Klekocie nie budziła
zastrzeżeń pracowników Sekcji Nadzoru Higieny Środowiska. Wynik badania
poznamy w ten poniedziałek. - Woda wygląda ładnie. Nie ma niepokojących
zmian - mówiła o wodzie w Chyczy Renata Szymczyk z sanepidu.
-
Co roku badanie wody z naszych kąpielisk wypada z reguły dobrze.
Zastrzeżenia są zazwyczaj na początku badania - podkreślała Cecylia
Karpińska. Jeszcze w tym miesiącu, przed rozpoczęciem sezonu
kąpieliskowego, sanepid dokona odbioru Klekotu i Chyczy. Ich kontrolę
przeprowadził pod koniec maja, wydając zalecenia gospodarzom tych
zbiorników.
Niepokój pracowników Powiatowej Stacji wzbudził w
Chyczy pomost, który nie miał desek i panie miały mały problemy z
wejściem na molo. - Ja gwarantuję za naszą wodę. Jeszcze nigdy nie było
z nią problemów - mówiła pewnie Maria Kopeć, właścicielka ośrodka
wypoczynkowego w Chyczy. Ostatnio poczyniono tutaj znaczne remonty.
-
Przede wszystkim oczyściliśmy i pogłębiliśmy staw. Będziemy malować
metalowe konstrukcje. Wyremontujemy molo. Będą wykoszone groble.
Zatrudnimy też ratownika - zapowiadała właścicielka ośrodka.
POMOST JUŻ SIĘ NIE ZAWALI
Widoczne
remonty przeprowadzono także na Klekocie. Największy z nich to
oczywiście odnowienie drewnianego pomostu. Strach było na niego wejść,
bo w każdej chwili groził zawaleniem. Tabliczka "Zakaz wstępu! Pomost
grozi zawaleniem” nie przeszkadzała ludziom.
Ówczesna władza
gminy nie decydowała się na remonty, bo nawet nie była właścicielem
pomostu. Dopiero ostatnio potraktowano poważnie tę sprawę. W maju firma
budowlana przystąpiła do gruntownej przebudowy drewnianego pomostu.
Termin
zakończenia robót był planowany na 29 czerwca, a więc na dwa dni przed
otwarciem sezonu kąpieliskowego na Klekocie. Pomost wykonano jednak
znacznie wcześniej. Budowa kosztowała gminę prawie 44 tysiące złotych
brutto.
- Roboty polegały na: przymocowaniu kantówki 12x12
centymetrów do stalowych dźwigarów za pomocą klamry stalowej o średnicy
12 milimetrów i płaskownika stalowego 40x6 milimetrów, przybiciu
gwoździami pokładu z kantówek grubości 10 centymetrów, wymianie siedmiu
drewnianych stopni schodowych na istniejącej konstrukcji stalowej -
poinformowano na stronie internetowej gminy Włoszczowa.
NA KLEKOCIE ROBOTA PALI SIĘ W RĘKACH
Oprócz
remontu pomostu na Klekocie, cały czas trwają tutaj prace porządkowe,
przygotowujące zbiornik do rozpoczynającego się niebawem sezonu. Z
plaży usunięto darń, a w tym tygodniu miała być przywieziona nowa
warstwa świeżego piachu. Przeprowadzany jest remont należącej do PKP
Włoszczowa Północ woprówki (malowanie ścian). Na Klekocie pracuje
systematycznie kilka osób. Przy wykaszaniu trawy, remontach pomagają
pracownicy Ośrodka Sportu i Rekreacji.
Wysieczone przez wędkarzy
groble dookoła zbiornika uatrakcyjnią poruszanie się po brzegu. Od
kilku tygodni widać nad wodą kąpiących się ludzi. - Przy wysepce woda
jest cieplejsza niż przy brzegu - opowiadał Dariusz Beim z Włoszczowy,
który w tym tygodniu zażywał kąpieli z grupką swoich szkolnych
znajomych.
- Obszar kąpieliska będzie oznaczony bojkami. Nad
bezpieczeństwem nad wodą będzie czuwało dwóch włoszczowskich ratowników
z pełnymi uprawnieniami - Maciej Budzynowski i Karol Lichosik. W dni
powszednie kąpielisko będzie czynne od godziny 12 do 18, w soboty i
niedziele - od 10 do 18. I tak przez dwa miesiące.
Sprzętu
wodnego niestety nie ma żadnego. W lipcu na otwarcie sezonu planujemy
zorganizować imprezę z zespołem muzycznym - informuje Kazimierz
Ostrowski, dyrektor Ośrodka Sportu i Rekreacji we Włoszczowie, która to
instytucja jest gospodarzem Klekota w sezonie letnim.
Burmistrzowi
gminy Włoszczowa marzy się również, żeby przy tym zbiorniku, w stojącym
samotnie budynku, utworzyć coś w rodzaju minibaru. Ten pomysł na pewno
spodoba się plażowiczom, którzy chętnie przekąsiliby coś gorącego nad
wodą bądź uzupełnili na miejscu zapasy napojów. Tym bardziej że w tym
budynku kiedyś już funkcjonowała kawiarnia.
Rafał Banaszek
źródło: 