Pijaków za miasto?
2007-06-21 11:42:47

Horror w staszowskim 'samotniaku' trwa od wielu miesięcy. Ale władze miasta mają pomysł i szykują uciążliwym lokatorom przeprowadzkę.


pijak.jpg
 Tak wygląda klatka schodowa w staszowskim "samotniaku"
(M. Jarosz)

Po naszej wczorajszej interwencji sprawa, która dotąd nie mogła ruszyć z miejsca, nabrała bardziej realnych kształtów. Okazuje się, że rozwiązań jest kilka. Co więcej, były one przedstawiane już dawno temu. Dlaczego nie wzięto ich pod rozwagę? Wszystkiemu są winne procedury.

Wczoraj opisaliśmy sprawę bloku socjalnego przy ulicy Jana Pawła II w Staszowie. Jego mieszkańcy są na skraju rozpaczy - codziennie grupa mieszkających tam alkoholików wszczyna awantury.

DOBUDOWAĆ KLATKĘ
W rozmowie z dzielnicowym, który jest zarazem radnym osiedla, dowiedzieliśmy się, że Urząd Miasta nie docenia swoich możliwości, a urzędnicy wcale nie są tak bezsilni, jak im się wydaje. Jeden z pomysłów zakłada dobudowanie klatki schodowej z boku budynku i oddzielenie tych, co chcą żyć normalnie, od tych, którzy chcą żyć jak do tej pory.

- Mogłoby to wyglądać tak, że górne piętra byłyby dla uciążliwych lokatorów, natomiast parter i piętro dla tych, którym chce się żyć - wyjaśnia Ireneusz Kwiecjasz, dzielnicowy i zarazem radny. Urząd Miasta i Gminy o tym wie, ale do tej pory żadnego odzewu na ten temat nie było.

POSTAWIĆ PORTIERA
Jeżeli nie klatka schodowa, to może portier przy wejściu. - Gdyby taki był, to na pewno nie pozwoliłby na schodzenie się połowy miasta do jednego pokoju i libacje przez cały tydzień - mówią mieszkańcy bloku.

Ale wtedy za ochronę trzeba płacić. - Nie będę udawała, że nie mam zaległości, bo je mam. Ale proszę mi wierzyć, że w takich warunkach nie mam żadnej motywacji do płacenia - mówi jedna z mieszkanek bloku przy Jana Pawła w Staszowie. - Nie chcę nowego mieszkania, chcę godnie żyć z moimi dziećmi - dodaje inna kobieta.

WYNIEŚĆ ICH ZA MIASTO
Kolejnym pomysłem jest zakupienie kontenerów mieszkalnych i przeniesienie uciążliwych mieszkańców poza miasto. Oczywiście nie do jednego miejsca, bo za kilka miesięcy sytuacja z ulicy Jana Pawła II powtórzyłaby się gdzie indziej.
- Jeżeli miasto zakupiłoby kontenery, wówczas można te osoby rozmieścić w różnych punktach w okolicach miasta - mówi Mariusz Zdeb, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Staszowie.

Za tym również optuje Andrzej Iskra, burmistrz Staszowa. - Szukamy takich miejsc poza miastem, gdzie można by ulokować te osoby. Trzeba je rozdzielić, dać szansę na leczenie - mówi burmistrz. Dodaje, że pieniądze, które pochłonęłoby zatrudnienie portiera, wystarczyłyby na wyremontowanie sporej części budynku.

Wszystko jednak wymaga procedur, które dla urzędników są niczym przykazania. W tej sytuacji mogą oni tylko prosić mieszkańców o cierpliwość. Ale jak być spokojnym po nocy pełnej krzyków, awantur i kopania do cudzych drzwi? I tak przez siedem dni w tygodniu...

Marcin Jarosz
źródło: Echo



https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=2077