W rozegranych w dniach 9 -13 września 2015 r. w Hluboce nad Wełtawą (Czechy) mistrzostwach świata w wędkarstwie rzutowym, w reprezentacji Polski wystartowało 4 zawodników z naszego regionu.
W pełnym zakresie, tj. we wszystkich konkurencjach oraz w składzie kobiecej i męskiej drużyny narodowej wystartowali w nich znani buscy zawodnicy, tj. Magdalena Kuza i Jacek Kuza – członkowie Koła PZW w Busku-Zdroju. Bracia Jan i Paweł Kitowie z Brodów wystartowali natomiast tylko w dwóch konkurencjach multiplikatorowych, tj. skishu multi i odległości multi.

Reprezentacja Polski na mistrzostwa świata w wędkarstwie rzutowym.
Nasi reprezentanci spisali się na medal, a właściwie na … 4 medale.
Złoto i tytuł mistrza świata zdobył Jan Kita w swej koronnej konkurencji, tj. skishu multi. Do finału tej konkurencji awansował z wynikiem 90 pkt na 100 możliwych do zdobycia, podobnie jak nasz drugi reprezentant Jacek Kuza. W finale Janek wytrzymał próbę nerwów i mimo słabszego od rywali czasu zwyciężył dzięki najlepszemu z wszystkich finalistów, maksymalnemu wynikowi 100 punktów. Warto dodać, że to już trzeci złoty medal zdobyty przez Jana Kitę w tej konkurencji na przestrzeni ostatnich 5 lat (poprzednio w 2011 r. w Czechach i w 2012 r. w Estonii).
Jan Kita ze złotym medalem mistrzostw świata.
Skish multi okazał się szczęśliwy również dla Magdaleny Kuzy, najbardziej utytułowanej zawodniczki w historii sportu wędkarskiego w Polsce. Dwukrotnie, tj. w kwalifikacjach i w finale uzyskała po 80 pkt, co dało jej srebrny medal za Czeszką Kateriną Markową (która była wolniejsza od Magdy, ale o 1 trafienie, tj. o 5 punktów lepsza).
Magdalena Kuza w czasie skisha…
… po zdobyciu srebrnego medalu …
… i na podium.
Drugi medal Magda zdobyła w klasyfikacji drużynowej, gdzie wspólnie z Natalią Polowczyk z Bydgoszczy sięgnęła po „brąz”. Lepsze okazały się drużyny z Czech i z Niemiec.
Ostatni medal dla zawodników z naszego województwa wywalczył senior Jacek Kuza. Zdobyty przez niego wspólnie z drużyną męską (Włodzimierz Targosz z Poznania, Paweł Stopa z Zamościa i Marek Noga z Katowic) srebrny medal, przed mistrzostwami nasi trenerzy i sami zawodnicy braliby „w ciemno”. Przez 3 ostatnie lata bowiem polska drużyna męska nie potrafiła zdobyć żadnego medalu na mistrzowskiej imprezie. W trakcie rywalizacji okazało się jednak, że ostateczny wynik rywalizacji drużynowej skończył się sporym niedosytem. Oto bowiem wysokie wyniki naszych zawodników, w tym Jacka Kuzy, który powrócił do składu drużyny narodowej po rocznej przerwie sprawiły, że Polacy od pierwszej konkurencji wyraźnie prowadzili przed faworyzowanymi mistrzami świata z ostatnich lat, tj. Czechami, Niemcami i Słowakami. Stan taki trwał do ostatniej kolejki ostatniej konkurencji 5-boju drużynowego, tj. odległości spinningowej. Niestety, silny wiatr, jaki szczęśliwie pomógł w ostatnich dwóch rzutach gospodarzom mistrzostw sprawił, że poprawili oni o łącznie 8 metrów swoje odległości. W efekcie Czesi pokonali naszą drużynę o zaledwie 3,12 punkta, czyli 2,08 metra w przeliczeniu na wyniki ostatniej konkurencji. Tytuł drużynowych mistrzów świata, którego Polacy nie zdobyli nigdy w historii był więc wyjątkowo blisko ! Bardzo duży udział w tym sukcesie miał nasz zawodnik, który uzyskał drugi w drużynie i siódmy w całych mistrzostwach wynik (504,855 pkt w 5-boju). Jeszcze lepsze miejsce Jacek Kuza zajął w łącznej klasyfikacji całych mistrzostw, tj. w 9-boju. Skończył on bowiem rywalizację na V miejscu (1074,485 pkt) ze stratą zaledwie 6 punktów do brązowego medalu.

Wicemistrzowie świata w castingu - drużyna polska z trenerem.

Jacek Kuza w czasie finałowego rzutu na odległość ciężarkiem 18 gram.

Paweł Kita w czasie finału odległości multi.
Nie zdobył medalu ostatni nasz reprezentant, Paweł Kita z Brodów, ale
jego występ również można zaliczyć do udanych. Po raz pierwszy w życiu
bowiem zakwalifikował się do finału mistrzostw świata w swej
najmocniejszej konkurencji, tj. w odległości multiplikatorowej, czyli
oburęcznym rzucie na odległość ciężarkiem 18 gram. W finale tym w gronie
8 zawodników znalazło się 4 Hiszpanów, 1 Niemiec i 3 Polaków – tj.
wszyscy reprezentanci naszego regionu. Rywalizacja toczyła się na
najwyższym od wielu lat poziomie, ponieważ wszyscy jej uczestnicy
poprawili swoje rekordy życiowe. Niestety, żadnemu z naszych zawodników
nie udało się sięgnąć po medal. Najbliżej tego był Jacek Kuza, który
rzutem na odległość 116,13 metra (tj. tylko o 1 cm mniej od najdłuższego
rzutu uzyskanego kiedykolwiek przez Polaka w tej konkurencji) – zajął
IV miejsce. Na V miejscu rywalizację zakończył Jan Kita (115,94 m), a na
VII Paweł Kita (114,63 m). Złoty medal zdobył Hiszpan Vincent Ferran
Valles świetnym rzutem na odległość 121,99 m.