Wielkie markety będą mogły powstać wszędzie, bez decyzji samorządu terytorialnego i lokalnego planu zagospodarowania przestrzennego?
Szanowni Państwo,
W tajemniczych okolicznościach z Ustawy o zagospodarowaniu przestrzennym zniknął przepis ograniczający "rozmieszczanie obiektów handlowych o powierzchni sprzedaży powyżej 400 mkw." - Tajemnicza zmiana w Ustawie o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym doprowadzi do niepohamowanego rozwoju hiper- i supermarketów, likwidacji mikro-, małych i średnich firm rodzinnych zajmujących się handlem i usługami, wzrostu bezrobocia.
Na początku lipca rząd skierował do Sejmu projekt Ustawy o rewitalizacji. Zaznaczył, że spowoduje ona zmiany w kilkunastu innych ustawach, m.in. w o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Pewne jest jednak, że nie proponował przy tym żadnych kontrowersyjnych zapisów ani korekt obecnego prawa. Pojawiły się one dopiero trzy tygodnie później - w Sejmie. Podczas prac sejmowych komisji: Infrastruktury, Polityki Społecznej i Rodziny oraz Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej, któryś z posłów zaproponował wykreślenie z Ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym przepisu ograniczającego "rozmieszczanie obiektów handlowych o powierzchni sprzedaży powyżej 400 metrów kwadratowych". Poprawka przeszła i znalazła się w projekcie ustawy skierowanym do dalszych prac, podpisanym przez szefową Podkomisji Stałej, posłankę PO Krystynę Sibińską. Sejm, niczego nie zauważywszy, przyjął ustawę w tej formie. Poprawka umknęła też senatorom. - Efekt? Dotąd do budowy marketu niezbędny był plan miejscowy, czyli zgoda lokalnego samorządu.
Nie pamiętam, kto zaproponował tę poprawkę - mówi nam posłanka Sibińska. I zaraz dodaje, że "problem jest wydumany", bo - z tego, co wie - rząd zamierza wprowadzić ustawowe ograniczenia w budowie wszystkich sklepów wielkopowierzchniowych. Kiedy? Najpewniej po wyborach. Posłowie lub(ią) hipermarkety celowo czy przez nieuwagę? Uchwalona w marcu 2003 r. Ustawa o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym zawiera art. 10 ust. 2 pkt 8, na mocy którego "w studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy określa się obszary, dla których obowiązkowe jest sporządzenie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego na podstawie przepisów odrębnych". Zaliczono do nich m.in. obszary rozmieszczenia obiektów handlowych o powierzchni sprzedaży powyżej 2000 mkw.". - Czyli większe sklepy wymagały uchwalenia przez radnych planu miejscowego i nie miały szansy powstać bez zgody samorządu. Ów przepis został wzmocniony 17 maja 2007 r. Sejm przyjął Ustawę o tworzeniu i działaniu wielkopowierzchniowych obiektów handlowych, na mocy której w Ustawie o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym pojawiło się ograniczenie w lokowaniu sklepów o powierzchni powyżej 400 mkw. "Ustawa" została zaskarżona przez organizacje sieci hipermarketów i uchylona wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego w lipcu 2008 r. Mimo to w Ustawie o planowaniu i zagospodarowaniu pozostał przepis ograniczający lokowanie sklepów powyżej 400 mkw. I jest tam do dziś, o czym świadczy jednolity tekst regulacji opublikowany w lutym 2015 r.
Przedsiębiorcy są bardzo przeczuleni na punkcie tej ustawy, więc śledzą wszelkie próby majstrowania przy niej. Podejrzewa się, że właśnie z tego powodu "ktoś postanowił wprowadzić zmiany bocznymi drzwiami". W lipcu rząd skierował do Sejmu projekt Ustawy o rewitalizacji. Zaznaczył, że regulacja ta spowoduje zmiany w kilkunastu innych ustawach, m.in. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Nie zamierzał jednak ruszać art. 10 tejże ustawy (świadczą o tym przeanalizowane przez nas druki i pisma). Zmiany pojawiły się dopiero w Sejmie, podczas prac w komisji. Projekt skierowany do dalszych prac przez Podkomisję Stałą, a sygnowany przez posłankę Krystynę Sibińską, zawiera już poprawkę, która wzburzyła kupców: z art. 10 wykreślono ograniczenie w lokowaniu sklepów powyżej 400m kw. Nikt tego nie zauważył!
Procedowana ustawa dotyczyła rewitalizacji i na tym wszyscy się skupili - przypuszcza posłanka Sibińska. Nie pamięta, kto zgłosił kontrowersyjną poprawkę. Obiecała to sprawdzić. 23 lipca Sejm przyjął ustawę z feralnym zapisem. "Za" było 276 posłów, głównie PO i PSL, "przeciw" - jedynie czterech (troje z PiS). W sierpniu ustawą zajęli się senatorowie, którzy… też niczego nie zauważyli. - Ustawa o rewitalizacji jest obszerna i bardzo potrzebna samorządom. Poprawki dotyczyły kwestii ściśle związanych z rewitalizacją.
Na tym etapie prac nic się już nie da zrobić. Sejm może przyjąć lub odrzucić poprawki Senatu, ewentualnie - odrzucić całą Ustawę o rewitalizacji. Sejm mógłby wprowadzić korektę polegającą na przywróceniu ograniczeń w lokowaniu sklepów wielkopowierzchniowych.

Polska Razem Zjednoczona Prawica w tej sprawie skieruje stosowny wniosek o odrzucenie projektu w całości lub wprowadzenie stosownych zmian.
Michał Cieślak
lider Polski Razem Zjednoczonej Prawicy
w województwie świętokrzyskim