Region: Lekarze strajkują inaczej 2007-06-04 14:57:43
Dziś kolejna tura rozmów przedstawicieli środowiska medycznego z przedstawicielami resortu zdrowia oraz wicepremierem Przemysławem Gosiewskim. Czy przyniesie przełom?
Choć trudno mówić o przełomie w napiętej sytuacji pomiędzy lekarzami, domagającymi się podwyżek, a stroną rządową i dyrektorami szpitali, to mamy pierwszy lokalny przykład, że można iść na ustępstwa. Od dziś formę strajku zmienia Świętokrzyskie Centrum Matki i Noworodka w Kielcach.
- Lekarze nie przerywają strajku, ani nie ustępują ze swoich żądań - powiedział nam dyrektor placówki Rafał Szpak. - Niemniej jednak chcąc wyjść naprzeciw oczekiwaniom pacjentek oraz rozumiejąc straty finansowe, jakie z powodu protestu odnosi placówka, zmieniają jego formę. I tak od poniedziałku normalnie, a więc do godz. 13 czynne są wszystkie poradnie, wykonywane są wszystkie badania oraz przeprowadzane zabiegi planowe.
Takiego rozwiązania mogą zazdrościć nie tylko podopieczni innych szpitali, ale także ich dyrektorzy. Strajk, a więc nieprzyjmowanie chorych, niewypisywanie dokumentacji dla Narodowego Funduszu Zdrowia, to konkretne straty dla szpitali. W zależności od ich specyfiki - około 50 tysięcy dziennie. Placówki, które już są zadłużone, np. szpital w Starachowicach, mogą pod koniec czerwca znaleźć się w sytuacji, kiedy nie tylko zabraknie im na kupno leków, zapłacenie za prąd i wodę, ale także na wypłatę pensji już nie lekarzy, którzy nie pracowali, ale całemu pozostałemu personelowi.
/bas/ źródło:
|
|
|