Sport: Ulewa i grad... bramek na AKS Busko 2007-06-04 14:52:01
Dwunastą z rzędu porażkę ponieśli piłkarze AKS. Buszczanie w sobotę Hutnikowi aż 0:8.
Nasza drużyna pojechała do Krakowa w zaledwie 13-osobowym składzie. Na ławce siedzieli dwaj juniorzy, zawodnicy z pola. Nie było rezerwowego bramkarza, gdyż Adrian Kędziak nie otrzymał zwolnienia na mecz z firmy ochroniarskiej, w której pracuje. Zabrakło też trenera Antoniego Hermanowicza, którego musiał zastąpić kierownik drużyny Józef Krzemień. W roli asystenta wystąpił z konieczności... prezes klubu Leszek Pośpiech.
Tuż przed spotkaniem nad stadionem na Suchych Stawach przeszła ogromna ulewa, a potem był grad bramek. Gospodarze nie zamierzali stosować taryfy ulgowej wobec buskiego outsidera i zdobyli gola już w 2 minucie. Później w głównej roli wystąpił 20-letni Daniel Jarosz, który popisał się hat-trickiem. Najbardziej efektowną bramkę zdobył Piotr Świerczyński - jego "bomba” z 30 metrów wpadła tuż przy słupku.
Piłkarze Hutnika mieli przygniatającą przewagę i mogli wygrać jeszcze wyżej. Dwukrotnie futbolówka po ich strzałach trafiała jednak w słupek, raz w poprzeczkę, kilka razy skutecznie interweniował Radosław Stępień, ponadto po uderzeniu Jarosza piłkę niemal z linii bramkowej wybił Marcin Gzyl.
W sobotę nie zagrali etatowi stoperzy AKS, Norbert Kabot (kontuzja) i Andrzej Szlema (żółte kartki), więc gospodarze bez trudu przedostawali się przez "dziurę” w środku obrony.
Buszczanie imponowali ambicją i ofiarnością, było to jednak zbyt mało by nawiązać walkę z dobrze usposobionymi rywalami. To już dwunasta porażka "do zera” buskiej drużyny.
- Przegraliśmy z Hutnikiem wysoko, ale chwalę swoich zawodników, że mają ambicję i chcą jeszcze grać. Nasza drużyna to głównie młodzież, najmłodsi piłkarze mają po 19 lat - mówił kierownik drużyny AKS Busko Zdrój.
Adam Ligiecki , /FIL/ źródło: 
|
|
|