27 lutego 2015 r., jeden z mieszkańców budynku socjalnego po dawnym "Makadamie", mieszczącego się przy ul. Bohaterów Warszawy w Busku-Zdroju, groził sąsiadom siekierą i nożem.
Zgłoszenie do buskiej Komendy Policji wpłynęło w piątek, około godziny 21.40.
Według zgłaszającego mężczyzna znajdujący się pod wpływem alkoholu, chodził po klatce schodowej z siekierą i nożem i groził sąsiadom - poinformował nas Tomasz Piwowarski, rzecznik buskiej Policji.
Z naszą redakcją skontaktowała się poszkodowana. Z jej relacji wynika, że agresywny mężczyzna dobijał się do drzwi, kilka razy groził jej i rodzinie- najpierw nożem, później siekierą. Dopiero użycie gazu ostudziło zapędy około 60 letniego mężczyzny. Zajście udało się nagrać telefonem komórkowym. Jak twierdzi poszkodowana, to nie pierwsze ekscesy z krewkim sąsiadem.
Wszystko zaczęło się od momentu, gdy mąż zwrócił uwagę sąsiadowi, żeby nie palił papierosów na klatce pod naszymi drzwiami, ponieważ dym wpada do naszego domu i szkodzi uczulonemu dziecku - dodała zdenerwowana kobieta.
Na miejsce zdarzenia została wezwana policja. Mężczyzna został zatrzymany do wytrzeźwienia i wyjaśnienia. W niedzielę, 1 marca 2015 r. prokurator zastosował wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji i poręczenia majątkowego.
Dziś mężczyzna jest znów na wolności. Poszkodowani sąsiedzi martwią się co będzie dalej...
/mb/