Od kilku dni krąży w internecie film pokazujący interwencję funkcjonariuszy buskiej Policji w pobliżu jednego z przedszkoli. Kobietę zakuto w kajdanki na oczach 3 letniego dziecka. Obie strony podają odmienne wersje wydarzeń.
Zdarzenie miało miejsce na ulicy podpułkownika Srogiego. Mieszkanka
miasta po jasełkach wyszła z przedszkola ze swym 3,5-letnim synem.
Policjanci twierdzą, że dziecko wbiegło na ulicę wprost pod
nadjeżdżający radiowóz, a kobieta poproszona o dokumenty zareagowała
nerwowo, wręcz agresywnie, odmówiła wylegitymowania - kobieta podaje
zgoła odmienną wersje wydarzeń. Na zamieszczonym w internecie filmie
widać fragment zdarzenia - niestety nie nagrany jest początek
interwencji.
Zobacz video:
Gdy próbowałam uspokoić dziecko zostałam skuta kajdankami...
Schyliłam się by poprawić buta, jednocześnie trzymając dziecko za kaptur. Możliwe, że nie byłam widoczna i policjanci zauważyli tylko obok auta podskakującego z radości synka - twierdzi kobieta. Z zatrzymującego się z piskiem opon nieoznakowanego auta wybiegł machając rekami mężczyzna. Wykrzykując zażądał dokumentów. Zaczęłam zapinać dziecko w foteliku, żeby nie stać z nim na środku drogi. Dziecko było bardzo wystraszone. Gdy zapytałam na jakiej podstawie żąda się ode mnie dokumentów, wywiązała się dyskusja. W tym czasie mój synek zaczął bardzo płakać i krzyczeć. Gdy próbowałam uspokoić dziecko, zwróciłam się w stronę drzwi auta i wtedy zostałam siłą skuta kajdankami - dodała kobieta pokazując sińce na rękach.
Posłuchaj relacji poszkodowanej:
Kliknij i słuchaj:
Policjanci opisują tą sytuację zgoła inaczej Tomasz Piwowarski - rzecznik buskiej Policji w przesłanym do nas mailu przedstawia sytuację następująco: Z relacji Policjantów wynika, że około 3-4 letnie dziecko będące pod opieką kobiety, wbiegło na ulicę wprost pod nadjeżdżający radiowóz. Kierowca zatrzymał radiowóz, nie doszło do potrącenia dziecka. Policjant, który siedział w pojeździe jako pasażer, wyszedł z samochodu i po przedstawieniu się podając stopień, imię i nazwisko, poprosił opiekunkę dziecka o okazanie dokumentu tożsamości.
Kobieta zareagowała nerwowo, wręcz agresywnie, odmówiła wylegitymowania się i po umieszczeniu dziecka w swoim pojeździe, sama siadła za kierownicą chcąc odjechać z miejsca kontroli, ignorując polecenia policjanta wzywające do pozostania na miejscu interwencji. Drugi z funkcjonariuszy, który siedział za kierownicą radiowozu, zablokował swoim pojazdem samochód kobiety, w taki sposób, aby ta nie mogła odjechać. Policjanci wezwali kobietę do okazania dokumentów, ale ona nie reagowała na ich polecenia. W trakcje interwencji doszło do przepychanek. Policjanci ponownie kilkakrotnie wezwali kobietę do zachowania zgodnego z prawem i stosowanie się do wydawanych poleceń.
Kobieta nie reagowała, wskutek czego zastosowano środki przymusu bezpośredniego w postaci siły fizycznej oraz kajdanek. Dzieckiem, które znajdowało się w pojeździe, zaopiekował się personel przedszkola. Po pewnym czasie, kobieta okazała dokument tożsamości i po wylegitymowaniu i wykonaniu niezbędnych czynności przez policjantów została zwolniona. Wobec kobiety za popełnione wykroczenia skierowany zostanie wniosek do sądu o ukaranie:
za niewłaściwą opiekę nad osobą małoletnią do lat 7, w wyniku czego dopuszcza się jej przebywania w okolicznościach niebezpiecznych dla zdrowia człowieka,
za nieudzielenie właściwemu organowi państwowemu, upoważnionemu z mocy ustawy do legitymowania, wiadomości lub dokumentów co do własnej tożsamości,
za niestosowanie się do polecenia osoby uprawnionej do kierowania ruchem lub do kontroli ruchu drogowego oraz
za kierowanie pojazdem po drodze publicznej nie mając przy sobie wymaganych dokumentów.
Policjanci są również w posiadaniu filmu, który częściowo obrazuje przebieg interwencji. Film nie przedstawia istotnego elementu, tj. początku opisanej sytuacji, a jedynie niepełny fragment przeprowadzonej interwencji, który może być błędnie interpretowany przez osoby nie znające pełnego przebiegu zaistniałego zdarzenia.
Całość zgromadzonych materiałów w tej sprawie, jest analizowana przez Wydział Kontroli Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach i na podstawie ustaleń poczynionych przez funkcjonariuszy będziemy mogli wyciągnąć wnioski i odnieść się do całej zaistniałej sytuacji. Podczas przeprowadzanej przez policjantów interwencji w żaden sposób nie było zagrożone życie i zdrowie dziecka, policjanci zwracali na to szczególną uwagę podczas wykonywania swoich obowiązków - dodał Tomasz Piwowarski.