Po przybyciu policjantów na miejsce świadek, który zgłosił to zdarzenie mówił, że rozmawiał z kierowcą polo i młody mężczyzna twierdził, że nic mu nie dolega …. po czym zniknął. Ponieważ auto leżało częściowo zatopione w rozmiękłym terenie przeszukano pojazd czy nie znajduje się w nim ktoś jeszcze. Na szczęście wrak był pusty.
Dziwnym w tym zdarzeniu było to, że brak było obu tablic rejestracyjnych. Dopiero po obróceniu auta na koła przez strażaków numery rejestracji odczytano z nalepki na szybie. Zastępy strażaków z OSP Pacanów i JRG Busko przeszukały okoliczny teren ale nikogo nie znaleziono. Policjanci szybko zlokalizowali właściciela pojazdu i dotarli do kierującego, którym okazał się dwudziestolatek, mieszkaniec powiatu buskiego. Będzie teraz musiał odpowiedzieć na kilka szczegółowych pytań prowadzących postępowanie wyjaśniające przyczyny zdarzenia funkcjonariuszy i za całą akcję ratunkową, w którą zaangażowane były straż pożarna, pogotowie ratunkowe i policja.