Staszów: Nadal mażą po blokach
2007-04-28 12:19:23

Mieszkańcy kilku bloków w Staszowie od roku pilnują ich przed chuliganami. Bezskutecznie...


Przy ulicy Wschodniej w ubiegłym roku odnowiono bloki. Mieszkańcy sami
zbierali pieniądze, wiele osób zaciągnęło kredyt. Nie cieszyli się
jednak odnowionymi blokami zbyt długo.

maza_po_blokach1.jpg
Nowe elewacje zostały szybko
„naznaczone”. Mieszkańcy zaciągali kredyty na remont bloku. Za
usunięcie tych napisów też będą musieli zapłacić. (A. Dziuba)


Ładne ściany stały się
idealnym podłożem dla amatorów bazgrania na murach. - Biorą spraye i
malują - mówi mieszkanka bloku. - A do tego dochodzi jeszcze picie
alkoholu i niszczenie wszystkiego, co nawinie się pod rękę. Każda próba
upominania kończy się wiązką epitetów pod adresem tych, którzy zwracają
uwagę.

Mieszkańcy po wyremontowaniu jednego z bloków stworzyli
nawet swoistą straż obywatelską. Układali dyżury i na zmianę pilnowali,
żeby nikt tam nie bazgrał. Młodych nie udało się jednak upilnować -
ściany dalej są malowane.

Wiadomo, kto niszczy ściany, ale mieszkańcy nie chcą
wskazać winowajców. - Chcemy mieć całe szyby w mieszkaniu i spokojnie
iść do sklepu - mówią.

Administracja osiedla rozkłada bezradnie ręce, bo też niewiele może zrobić.

-
Można by założyć kamery na każdym bloku, ale za to zapłacą też
mieszkańcy, a koszty są ogromne. Żeby udowodnić winę to trzeba złapać
kogoś za rękę, w przeciwnym razie nikogo nie możemy obciążyć kosztami
napraw - mówi Janusz Walczak, prezes spółdzielni. Dlatego za remonty
klatek schodowych i naprawę ławek przed blokiem płacą mieszkańcy, a nie
winowajcy.






Marcin Jarosz

 źródło: Echo

 



https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=1806