47-letnia kobieta prowadząca opla corsę nie chciała – jak mówiła ratującym ją strażakom - przejechać kota, który nagle wbiegł na jezdnię i sama o mało co nie straciła życia. Do zdarzenia doszło dziś około godziny 15 na ul. Krakowskiej w Solcu Zdroju.
Kierująca samochodem osobowym nagle na łuku drogi zjechała - aby jak twierdzi ominąć zwierzę - na lewy pas, straciła panowanie nad pojazdem, odbiła się od krawężnika potem od betonowej obudowy wjazdu na posesję i dachowała.
Z urazami głowy została przetransportowana do szpitala. W akcji ratunkowej brało udział trzy zastępy strażaków z OSP Solec Zdrój i JRG Busko.
/Robert Gwóźdź/