Ruszyła batalia o budowę linii kolejowej z Buska do Żabna. To inwestycja, która może zmienić oblicze regionu.
Dosyć niespodziewanie Busko trafiło ostatnio na czołówki prasowe w
całej Polsce. A to za sprawą 40-kilometrowej linii kolejowej na drugą
stronę Wisły, której budowa stanowi ważny fragment magistrali z północy
na południe Europy.
To projekt o wartości szacunkowej 300
milionów euro (około 1,2 miliarda złotych). W ubiegłym tygodniu
przyjechał do Buska w tej sprawie wiceminister transportu Mirosław
Chaberek.
Buski dworzec kolejowy zieje pustką - byc może w 2012 roku wjedzie tu pierwszy pociąg nowej linii do Żabna. (A. Ligiecki)
MINISTER Z ENTUZJAZMEM
Minister dotarł
na nieczynny od lat dworzec niebiesko-białym szynobusem, w otoczeniu
wysokich urzędników resortu, spółki Polskie Koleje Państwowe oraz
gospodarzy województwa: marszałka Adama Jarubasa i wojewody Grzegorza
Banasia. W sali konferencyjnej sanatorium Włókniarz spotkał się z
liderami buskich samorządów. Odniósł się do projektu budowy linii z
nieskrywanym entuzjazmem. I chociaż nie padły żadne wiążące decyzje,
pierwszy krok w tę stronę został zrobiony.
PKP chce stworzyć
europejski "korytarz” kolejowy od granicy Polski z Litwą do granicy ze
Słowacją. Jego istotnym elementem jest linia z Buska Zdroju do Żabna w
Małopolsce, z przeprawą przez Wisłę w Nowym Korczynie.
To
40-kilometrowa, dwutorowa trasa kolejowa, którą mógłby być prowadzony
transport osobowy i towarowy. Przez Białystok, Radom, Kielce i Tarnów -
do Muszyny, a potem na południe Europy.
Przedstawiciele
resortu, gospodarze regionów świętokrzyskiego i małopolskiego
opowiedzieli się za potrzebą zlecenia studium wykonalności projektu,
prac przygotowawczych. Przyznali jednak również, że to kosztowne
zadanie. Bez wsparcia z budżetu państwa oraz dofinansowania z funduszy
Unii Europejskiej w praktyce staje się nierealne.
TORY PRZEZ ŚRODEK MIASTA
Pociągi
osobowe do Buska nie kursują już od kilku lat. Nie było pieniędzy na
utrzymywanie linii, która - zdaniem kolejarzy - przynosiła duże straty.
Funkcjonuje natomiast "towarówka”. Transport ładunków i towarów
masowych prowadzi spółka Cargo. Na bieżąco przewożony jest koleją opał
(węgiel, koks) dla ciepłowni, a stąd ciężarówki dostarczają go do
kotłowni na terenie miasta. Podobnie nawozy sztuczne, kamień, towary
masowe oraz produkty gipsowe z fabryki z Gacek.
Historia
buskiej kolei jest bardzo ciekawa, a sięga początków lat 50. ubiegłego
wieku. Wtedy doprowadzono linię od strony Kielc i według pierwotnych
planów miała zostać przedłużona na drugą stronę Wisły. Tyle że według
nader "oryginalnej” koncepcji - przez... środek miasta.
Wykonany
został nawet nasyp (do dzisiejszej obwodnicy, ulicy Witosa), zaś dalej
tory miały przecinać aleję Mickiewicza, tuż obok budynku starostwa. Na
szczęście w porę przyszło otrzeźwienie i - także po protestach
mieszkańców - projekt został wyrzucony do kosza.
Budowa linii kolejowej do Żabna odżyła w latach 60.
Głośno zaczęło się wtedy mówić o lokalizacji elektrowni na Wiśle w
okolicach Nowego Korczyna. Ostatecznie elektrownia stanęła w Połańcu i
sprawa ostatecznie upadła.
Wyznaczony został wtedy jednak
"korytarz” dla linii z Buska do Korczyna. Ten pas ziemi o długości 20
kilometrów istnieje ponoć nienaruszony do dzisiaj. Nie ma na nim
żadnych budynków, obiektów, ani innych przeszkód. To prawie gotowy
teren pod budowę traktu kolejowego.
Gdyby przyjąć tę
koncepcję, należałoby cofnąć się z dworca kilometr na zachód, do
starego "nasypu gackowskiego”. Stąd linia biegłaby w rejonie Biniątek,
Chotelka, Radzanowa, Dobrowody - na południe, do Korczyna. Czy to
realne? Zdaniem ekspertów, na tym etapie najważniejsze są
zaktualizowane plany zagospodarowania przestrzennego gmin Busko Zdrój i
Nowy Korczyn. Dopiero na ich podstawie można przymierzać się do
wyznaczania trasy.
PRZEPRAWA Z WARIANTAMI
Żabno
to niewielkie, spokojne miasteczko niedaleko Dąbrowy Tarnowskiej. Bez
porównania mniejsze od Buska. Jak się do niego dostać? Wstępnie
rozważane są dwa warianty przeprawy przez Wisłę.
Pierwszy - w
miejscu, gdzie kursuje prom z Nowego Korczyna na drugą stronę rzeki.
Tyle że wtedy należałoby zbudować jeszcze drugi, mniejszy most przez
Nidę. Inna koncepcja zakłada ominięcie Nowego Korczyna od strony
wschodniej, w Pawłowie. W tym przypadku Nida nie stanowi już żadnej
przeszkody.
Niewiele osób zdaje chyba sobie sprawę, ze Korczyn
czeka na most... od blisko 70 lat. Ostatni zbudowany tu został przed
wybuchem II wojny światowej w 1939 roku. Przetrwał zaledwie dwa
tygodnie - został wysadzony w powietrze przez wycofujących się polskich
żołnierzy.
20 KILOMETRÓW BLIŻEJ
Swoich zwolenników
ma także projekt wspólnego mostu kolejowo-drogowego, co pozwoliłoby
obniżyć koszty nawet o 30 procent. Słowo "drogowy” pojawiło się tu
nieprzypadkowo. Ideę kolejową wyprzedzili samorządowcy z obu stron
Wisły, którzy chcą wybudować most w Nowym Korczynie dla ruchu kołowego.
W lutym odbyło się pierwsze spotkanie starostów: buskiego -
Jerzego Kolarza i dąbrowskiego - Wiesława Krajewskiego. Kolejne - 18
kwietnia, na dzień przed wizytą ministra Mirosława Chaberka.
-
To bardzo ważna inwestycja, swego rodzaju "by pass” dla trasy krajowej
nr 73. Most w Nowym Korczynie pozwoliłby na skrócenie o 20 kilometrów
drogi z Kielc do Tarnowa czy Nowego Sącza - argumentuje starosta
Kolarz. - Byłby to jedyny most na tej długości Wisły, między Koszycami
i Szczucinem.
- Budowa linii kolejowej do Żabna stanowi
olbrzymią szansę rozwoju dla naszego regionu. To nie tylko nowe miejsca
pracy, ale i szybsze połączenie dla przyjeżdżających do Buska
kuracjuszy. Także z nowo powstającego lotniska w Obicach - dodaje
burmistrz Piotr Wąsowicz.
WPŁYWOWE EURO
Świętokrzyskie
jest "za”. Lobbuje za tą inwestycją również Małopolska. Kilku
tamtejszych posłów zasiada w sejmowej Komisji Infrastruktury, w stałym
kontakcie są też marszałkowie obu województw. Wczoraj spotkali się po
raz kolejny w Nowym Korczynie.
Ale kto wie, czy naszym
największym sojusznikiem nie staną się... piłkarskie Mistrzostwa Europy
w 2012 roku, organizowane wspólnie przez Polskę i Ukrainę. Za pięć lat
przyjadą tu setki tysięcy kibiców z całego świata. Linia Busko - Żabno
znalazłaby się w centrum korytarzy komunikacyjnych na Ukrainę oraz -
przez Słowację - na południe kontynentu. Być może to wpłynie w znaczący
sposób na decydentów, by powiedzieli "tak” dla kolejowej inwestycji.
Adam Ligiecki
źródło: 