17 lipca 2014r. wystarczył dwie potężne ulewy a w pasie Pacanów- Chrzanów - Wójcza - Wójeczka - Biechów - Piestrzec masa wody wymieszana z ziemią z pól uprawnych, kamieniami, wymytymi z jezdni płatami asfaltu zalała drogi, wdarła się do domów i obiektów gospodarskich.
Największe szkody powstały w rejonach pofałdowanych, między innymi w Wójczy, gdzie ludzie ratowali dobytek układając na drodze rwącej masy wody worki z piaskiem.
Potem na odcinku Biechowa, gdzie przepływający przez tą miejscowość, na co dzień spokojny strumień w przeciągu kilkunastu minut stał się wartką rozlewającą rzeką wezbraną ponad jego brzegi.
Zalanych zostało kilka posesji, a dalszym zniszczeniom zapobiegło działanie strażaków z kilku jednostek OSP, wspomaganych przez PSP tak, jak w Wójczy układających na drodze żywiołu worki z piaskiem.
W Piestrzcu błotnista maź zablokowała drogę przez tą miejscowość odcinając ją od świata. Dopiero kilkugodzinna praca ciężkiego sprzętu w ograniczonym zakresie przywróciła przejezdność. Przytomne i bardzo szybkie działanie osób obsługujących ujęcie wody pitnej w Wójeczce zapobiegło zalaniu pomp i zanieczyszczeniu zbiorników, co mogło pozbawić na kilkanaście dni dostęp do czystej, zdatnej do picia wody, odbiorców z kilkudziesięciu okolicznych sołectw i to nie tylko w gminie Pacanów.
Tu wartki strumień spływającej z pól błotnej mazi przetoczył się, aż po dachu ujęcia i nic nie dały rowy odwadniające, które błyskawicznie wypełniły się po brzegi rozlewając na posesje i drogę.
Taki efekt, jak na załączonej relacji fotograficznej dały dwie kilkunastominutowe ulewy. Jak do tego dodamy wtorkowe gradobicie w Błońcu gm. Busko, niszczące uprawy ogrodnicze i sadownicze – to mamy obraz żywiołu, którego na tym terenie nie pamiętają w takich rozmiarach, nawet najstarsi mieszkańcy. Swoją drogą fachowcy od klimatu, nie tylko krajowi już jakiś czas temu sygnalizowali, że do takich ekstremalnych zjawisk musimy się niestety przyzwyczajać.
/Robert Gwóźdź/