Pod takim tytułem już po raz siódmy nad zalewem w Solcu-Zdroju w gronie wielu gości, mieszkańców gminy i kuracjuszy przebywających w uzdrowisku, świętowali panowie o imieniu Jan i panie o imieniu Janina.
Pomysłodawcą takiego spotkania i corocznym jego organizatorem jest Stowarzyszenie Społeczno-Kulturalne Solec Zdrój, z jej prezesem Małgorzatą Helis na czele.
W Polsce ponad 700 tysięcy osób nosi imię Jan i Janina, a w naszej gminie około setki. Noszą je osoby w starszym wieku, gdyż obecnie imiona te nie są tak popularne przy nadawaniu, jak to było w drugiej połowie XX wieku – mówiła prowadząca imieninowe spotkanie członek Stowarzyszenia Renata Wojtal.
Będący na imprezie solenizanci – i mieszkańcy naszego terenu i goście otrzymali od organizatorów stosowne prezenty. Z szacunkiem członkowie Stowarzyszenia odnieśli się do mieszkańców Solca-Zdroju Jana Żubrowskiego i Janiny Cygan, którzy od samego początku zaistnienia tego spotkania nad zalewem obchodzą tu, wraz z rodzinami swoje święto.
W programie było tradycyjne poszukiwanie ukrytego kwiatu paproci,
była degustacja specjałów z soleckiej tradycyjnej kuchni, prezentacja
wytworów plastycznych podopiecznych Domu Pomocy Społecznej w Zborowie,
tworzenie wianków z polnych kwiatów, które po ocenie komisji konkursowej
pod przewodnictwem Jana Żubrowskiego puszczane były na wodę
(najpiękniejszy wianek stworzył i otrzymał nagrodę młody mieszkaniec
gminy Busko). Następnie wspólna biesiada przy ognisku, gdzie przy
akompaniamencie gitar grupy młodzieżowej, śpiewano znane i lubiane
piosenki.
Dzieci bawił i woził potulny i przesympatyczny kucyk
„Kajtek”, z którym jego właściciel Krzysztof Chłopecki z Zagórzan
uczestniczy w każdym na terenie gminy spotkaniu plenerowym.
Gwiazdą imieninowego spotkania była znana Krakowska Grupa Bluesowa, dwukrotny laureat Rawa Blues Festiwal grająca w składzie Paweł Małysiak – lider zespołu, Artur Bazior gitary, Tomasz Suchwiejko, Bartosz Bętkowski – instrumenty dęte, Jerzy Walasek – perkusja, (pochodzi z Solca-Zdroju) i solenizant Jan Małysiak – gitara basowa. Kapitalny koncert plenerowy w wykonaniu zespołu wciągnął do wspólnej zabawy uczestników spotkania i po blisko dwóch godzinach dobrego bluesa, widzom nie było dosyć prosząc o bis. To był kapitalny pomysł zaproszenia nad zalew tego zespołu i oby można było się z nim spotkać raz jeszcze – mówili urzeczeni koncertem solenizanci i goście imieninowego spotkania Jana i Janiny.
Przyjęcie imieninowe było fantastyczne !!
/Robert Gwóźdź/